W nocy piątku na sobotę (17/18 stycznia) około godziny 1:00, policjanci otrzymali zgłoszenie o niebezpiecznym zdarzeniu drogowym na terenie Opola. Kierujący samochodem marki BMW wjechał w latarnię uliczną, całkowicie ją niszcząc, a następnie ciągnął ją po jezdni, kontynuując jazdę.
Ucieczka pieszo i szybka reakcja policjantek
Po zatrzymaniu pojazdu mężczyzna porzucił samochód i próbował uciekać pieszo. Został jednak szybko zatrzymany przez policjantki z II Komisariatu Policji w Opolu w rejonie ulicy Chabrów.
Przeprowadzone na miejscu badanie alkomatem wykazało, że 35-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Wcześniejsza interwencja i ucieczka ze szpitala
Jak ustalili funkcjonariusze, jeszcze przed tym zdarzeniem wobec mężczyzny prowadzona była inna interwencja. 35-latek miał uraz głowy, na której widoczny był bandaż. Mężczyzna oddalił się ze szpitala, a następnie wsiadł do swojego BMW i jeździł po ulicach Opola, stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Policyjny pościg i zatrzymanie przy ogródkach działkowych
Do działań włączyli się policjanci SPPP w Opolu oraz funkcjonariusze II Komisariatu Policji. Mundurowi podjęli pościg za pojazdem, który uciekał w rejonie ulicy Wrocławskiej.
Po utracie kontaktu wzrokowego z samochodem policjanci rozpoczęli penetrację terenu. Ostatecznie 35-latek został odnaleziony i zatrzymany na ulicy Bolkowskiej, w rejonie kanału ulgi, na terenie ogródków działkowych. Mężczyzna leżał przy ogrodzeniu, próbując ukryć się przed funkcjonariuszami.
Poważne konsekwencje prawne
Sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Kierowca odpowie m.in. za:
- prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości,
- spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym,
- zniszczenie mienia,
- niezatrzymanie się do kontroli i próbę ucieczki.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i odpowiedzialność na drodze. Nietrzeźwi kierowcy stanowią śmiertelne zagrożenie – zarówno dla siebie, jak i innych.
Foto ilustracyjne

1883
























