Connect with us

Hi, what are you looking for?

Z ostatniej chwili

Samochód uderzył w drzewo i wpadł do rzeki w Grodźcu

Do niebezpiecznie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w miejscowości Grodziec. Kierowca samochodu osobowego marki

Samochód uderzył w drzewo i wpadł do rzeki w Grodźcu

Do niebezpiecznie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w miejscowości Grodziec. Kierowca samochodu osobowego marki Skoda stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto zjechało z drogi, wpadło do przydrożnego rowu, którym płynie rzeka Białka, a następnie uderzyło w drzewo.

Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb około godziny 13:25. Do kolizji doszło na ulicy Częstochowskiej. Jak ustalili policjanci pracujący na miejscu, najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zmęczenie kierowcy. 42-letni mężczyzna najprawdopodobniej zasnął za kierownicą, przez co samochód zjechał z jezdni, stoczył się ze skarpy do koryta rzeki Białki i zatrzymał dopiero na drzewie.

Mimo bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń. Funkcjonariusze zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję drogową.

Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym 42-letni kierowca został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

Policja przypomina, że zmęczenie za kierownicą może być równie niebezpieczne jak jazda pod wpływem alkoholu. W przypadku pierwszych oznak senności warto zrobić przerwę, odpocząć lub zmienić kierowcę. Chwila nieuwagi może doprowadzić do tragicznych konsekwencji.

Reklama Pomoc drogowa MS-CAR telefon 600600226

2988
Advertisement
Advertisement

Może Ci się spodobać

Wiadomości

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek w jednej z miejscowości pod Kluczborkiem. Podczas domowej kłótni 48-letnia kobieta

Wiadomości

Dzięki błyskawicznej reakcji syna oraz sprawnym działaniom służb udało się odnaleźć 38-letnią kobietę znajdującą się w kryzysie

Komunikaty

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu prowadzą poszukiwania za zaginionym 91-letnim Brunonem Rakoczym.

Wiadomości

Zaledwie kilka urywanych słów wypowiedzianych przez telefon wystarczyło, by rozpoczęła się błyskawiczna akcja ratunkowa.