Connect with us

Hi, what are you looking for?

Sport

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Trefl Gdańsk 1:3 (Zdjęcia kibiców)

Mimo udanego początku w spotkaniu w meczu 26. kolejki PlusLigi musieliśmy uznać wyższość Trefla Gdańsk, goście wygrali 3:1.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Trefl Gdańsk 1:3 (Zdjęcia kibiców)

Mimo udanego początku w spotkaniu w meczu 26. kolejki PlusLigi musieliśmy uznać wyższość Trefla Gdańsk, goście wygrali 3:1.

Spotkanie rozpoczęliśmy składem z Marcinem Januszem na rozegraniu, Łukaszem Kaczmarkiem w ataku, środkowymi Davidem Smithem i Dmytro Pashytskyym oraz przyjmującymi Bartoszem Bednorzem i Jakubem Szymańskim i Erikiem Shoji (libero).

Pierwsze akcje spotkania to błędy rywali, przeplatane skutecznymi zagraniami kędzierzynian (4:3). Problemy przyjezdnych w przyjęciu zagrywki Dimy Pashytskiego i pewne ataki duetu Bednorz/ Kaczmarek i przy stanie 8:3 trener gdańszczan sięgał po pierwszą przerwę na żądanie. Po wznowieniu rywalizacji gdańszczanie wyszli z niewygodnego ustawienia, niezmiennie jednak to ZAKSA dyktowała warunki, nie do zatrzymania na środku był David Smith, Amerykanin uaktywnił się również w polu serwisowym, po punktowej zagrywce naszego środkowego prowadziliśmy 12:6. W szeregach rywali punktował jeszcze Sasak, przywracając ekipie z Gdańska nadzieję. Błędy własne po stronie gości i kolejna seria zagrywek Dimy Pashytskiego umacniały nas na prowadzeniu (18:11). Bez wątpienia atutem w grze naszego zespołu była też skuteczna gra w bloku, zapał Sasaka kolejno studzili Bartosz Bednorz z Davidem Smithem, co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników (20:11). W tej partii nie brakowało też długich wymian, na zagrania Szymańskiego odpowiadał Sawicki i było już 23:15. Błędy rywali w kluczowej fazie seta doprowadziły nas do końca partii, wygranej 25:16.

Również druga partia spotkania rozpoczęła się od gry na styku (2:2), podobnie jak w odsłonie premierowej również tym razem szybciej do głosu doszli kędzierzynianie, skuteczne ataki Dimy Pashytskiego ze środka czy Łukasza Kaczmarka na prawym skrzydle były gwarancją zdobyczy punkowych (8:6). Do skutecznych ataków swoich kolegów Bartosz Bednorz dodał asa serwisowego, ścianą nie do przejścia był kędzierzyński blok i przy stanie 13:9 trener Juricić postanowił przerwać grę. Po wznowieniu rywalizacji na skuteczności nie stracili Kaczmarek z Bednorzem, utrzymując kędzierzynian na prowadzeniu (15:11). Niestety tym razem nie ustrzegliśmy się przestojów w grze, a te wykorzystali rywale, doprowadzając do wyrównania (16:16). Chwilę później Bartosz Bednorz zrehabilitował się skutecznym atakiem i utrzymywaliśmy jedno oczko zaliczki (18:17). W dłuższych wymianach skuteczność w ataku Martineza przechyliła szalę zwycięstwa na stronę gdańszczan i przy stanie 19:21 Adam Swaczyna postanowił przerwać grę. Nie bez znaczenia była seria Sawickiego w polu serwisowym, w tej partii na boisku pojawili się jeszcze Kluth ze Stępniem oraz Śliwka (na poprawę przyjęcia). Mimo walki tej partii nie zdołaliśmy uratować (20:25).

Nie zrażając się przegraną w drugim secie w kolejnej odsłonie kędzierzynianie rozpoczęli od mocnego akcentu, skuteczność w ataku Dimy Pashytskeigo i celny serwis Jakuba Szymańskiego dały nam prowadzenie (4:3). Przy widowiskowych obronach siatkarzy obu ekip nie brakowało długich zaciętych wymian, w tych sytuacyjne piłki wykorzystywał Marcin Janusz. Niezmiennie na środku siatki nie do zatrzymania był Marcin Janusz, a przy zagraniach wykorzystywanych przez Bartosza Bednorza prowadziliśmy 9:7. Kiedy kolejną dłuższa wymianę na korzyść naszego zespołu zakończył Łukasz Kaczmarek trener gości postanowił przerwać grę (11:8). Chwilę później prowadziliśmy już pięcioma punktami (15:10), niestety błędy własne kędzierzynian i problemy przy zagrywkach Kampy odwróciły sytuację i to gdańszczanie prowadzili 17:16. Kiedy przerwy na żądanie niewiele pomogły trener Swaczyna zdecydował się na zmiany, na boisku pojawili się Bartłomiej Kluth, Andreas Takvam, a chwilę później Daniel Chitigoi. Czujna gra w bloku gdańszczan powstrzymała nasz zespół, podopieczni trenera Juricicia prowadzili już 24:20. Zagrywki Daniela Chitigoia pomogły przedłużyć losy seta, niestety tych strat nie zdołaliśmy odrobić (21:25).

W czwartym secie na boisko wrócili Łukasz Kaczmarek i Dima Pashytskyy, na przyjęciu został wprowadzony w końcówce poprzedniego seta Daniel Chitigoi. Po udanym początku seta i grze na styku tym razem szybciej zareagowali goście. Seria przy zagrywkach Kampy dała gdańszczanom czteropunktowe prowadzenie – 8:4. Czujna gra Łukasza Kaczmarka w bloku pomogła zniwelować dystans na 6:8, w tej części seta nasz zespół grał zrywami, o skuteczności kędzierzyńskiego bloku przekonał się jeszcze Sasak, jednak wciąż to ZAKSA musiała szukać serii punktowych (9:11). Problemy w przyjęciu i skuteczność Martineza w kontrach pomogły gdańszczanom odbudować czteropunktowy dystans (10:14). Sytuację próbował jeszcze ratować Łukasz Kaczmarek, po zagraniu naszego atakującego było 12:15. Niestety po raz kolejny dała o sobie znać celność serwisu Lukasa Kampy (12:18). Kapitan gdańszczan wyprowadził swój zespół na ośmiopunktowe prowadzenie (12:20). ZAKSA wyszła z niewygodnego ustawienia, jednak przy grze punkt za punkt niewiele mogliśmy zdziałać (15:23). Ataki Bartosza Bednorza przedłużyły jeszcze losy seta, partie zakończył jednak plas Kampy (17:25).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Trefl Gdańsk 1:3

(25:16, 20:25, 21:25, 17:25)

Źródło Zaksa Foto Kibice Zaksy

473
Advertisement
Advertisement

Może Ci się spodobać

Wiadomości

Cieszę się, że stało się to jeszcze za mojego życia – mówiła tuż po niedzielnym (16 czerwca) odsłonięciu gwiazdy w Alei Gwiazd na opolskim

Wiadomości

16 czerwca 1945 roku powstała Odra Opole. Korzystając z tej okazji odsłonięto dziś (16.06) mural poświęcony “niebiesko – czerwonym”. Przy ...

Sport

Dzisiaj (16.06), na Placu Kopernika w Opolu, zakończyły się Toughest Firefighter. W zawodach

Sport

Dzisiaj w niedzielę (16.06) o godzinie 11:00 na terenie parku na osiedlu Armii