Anonimowe zgłoszenie i reakcja pracownic Ośrodka Pomocy Społecznej pozwoliły ujawnić podejrzenie przemocy domowej w powiecie kluczborskim. 53-letnia kobieta z obrażeniami trafiła do szpitala. Jej 34-letni syn usłyszał zarzut znęcania się nad matką i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Pracownice OPS otrzymały anonimową informację o możliwej przemocy w jednym z mieszkań na terenie powiatu kluczborskiego. Niezwłocznie powiadomiły policję, a następnie udały się pod wskazany adres.
Podczas rozmowy z 53-letnią kobietą zauważyły na jej ciele obrażenia. Początkowo kobieta zaprzeczała, że ich przyczyną była przemoc. Tłumaczyła, że doznała urazów wskutek upadku z okna.
W mieszkaniu przebywał także jej 34-letni syn. Twierdził, że po powrocie z delegacji zastał matkę już z obrażeniami i nie wiedział, jak do nich doszło.
Kobieta opowiedziała o przemocy po wyjściu syna
Dopiero gdy mężczyzna opuścił mieszkanie, 53-latka zdecydowała się opowiedzieć pracownicom OPS o sytuacji w domu. Z jej relacji wynikało, że syn od dłuższego czasu miał stosować wobec niej przemoc i zabraniać jej informowania o tym innych osób. Wcześniej milczała z obawy o swoje bezpieczeństwo.
Na miejsce skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą. Policjanci przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli materiały dowodowe oraz przesłuchali świadków.
Według ustaleń funkcjonariuszy do przemocy miało dochodzić między innymi podczas powrotów mężczyzny z delegacji. Podczas ostatniego zdarzenia 34-latek miał zaatakować matkę drewnianym kijem, uderzając ją w głowę, plecy i żebra. Jak przekazuje policja, miał być niezadowolony z braku przygotowanego obiadu i nieposprzątanego mieszkania.
Z powodu odniesionych obrażeń kobieta wymagała pomocy medycznej. Zespół ratownictwa medycznego przetransportował ją do szpitala.
Zarzut znęcania się i trzy miesiące aresztu
Policjanci zatrzymali 34-latka i przewieźli go do Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu znęcania się nad matką.
Jak informuje KPP w Kluczborku, podejrzanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.
Ta sprawa pokazuje, jak istotna jest reakcja na sygnały przemocy domowej. Osoba krzywdzona może obawiać się ujawnienia swojej sytuacji, dlatego zgłoszenie od świadka lub osoby z otoczenia może pomóc przerwać przemoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy dzwonić pod numer alarmowy 112.
Źródło: KPP w Kluczborku


112





























