Connect with us

Hi, what are you looking for?

Sport

ZAKSA zgodnie z planem, komplet punktów wraca do Kędzierzyna-Koźla

Ważne zwycięstwo naszego zespołu, w przedostatnim spotkaniu rundy zasadniczej kędzierzynianie 3:1 pokonali Cuprum

Ważne zwycięstwo naszego zespołu, w przedostatnim spotkaniu rundy zasadniczej kędzierzynianie 3:1 pokonali Cuprum Stilon Gorzów, MVP meczu wybrany został Kamil Rychlicki.

Spotkanie w Gorzowie rozpoczęliśmy składem: Quinn Isaacson, Kamil Rychlicki, Igor Grobelny, Jakub Szymański, Karol Urbanowicz, Szymon Jakubiszak i Mateusz Czunkiewicz (libero).

Już początek meczu to udany start naszego zespołu, as serwisowy Karola Urbanowicza i skuteczność w ataku Kamila Rychlickiego dały nam zaliczkę na starcie – 3:0. Na skrzydłach regularnie punktował Igor Grobelny i utrzymywaliśmy dystans (3:6). Miejscowi mogli liczyć na skuteczne ataki Chizoby, a po bloku Kani gorzowianie odzyskali kontakt punktowy (7:8). Nasz zespół nie pozwolił rywalom na więcej, skuteczna gra Jakuba Szymańskiego w kontrach i punktowy serwis naszego przyjmującego pozwoliły odetchnąć (10:14. W reakcji a poczynania naszego zespołu trener Henno postanowi przerwać grę. Pauza niewiele zmieniła, na środku siatki nie mylił się Szymon Jakubiszak, na skrzydłach mogliśmy liczyć na Igora Grobelnego i prowadziliśmy już 17:12. Po raz kolejny nadzieję swojej drużynie przywrócił Chizoba i dystans niebezpiecznie stopniał (15:17). ZAKSA nie pozwoliła rywalom rozwinąć skrzydeł, w kontrach mogliśmy liczyć na Kamila Rychlickiego, w kluczowej fazie seta czujnością na siatce popisał się jeszcze Szymon Jakubiszak i przy stanie 20:24 mieliśmy pierwsza piłkę setową. Tę szansę wykorzystał Jakub Szymański, notując punkt bezpośrednio z zagrywki (20:25).

Drugi set to również lepszy start w wykonaniu naszego zespołu, błędów nie ustrzegł się lider gospodarzy – to właśnie autowe zagrania Chizoby sprzyjały budowaniu prowadzenia (1:3). Podobnie jak w partii premierowej podopieczni trenera Henno przystąpili do odrabiania strat, spora w tym zasługa Kamila Kwasowskiego, na dobre tory wrócił tez Chizoba i od stanu po 9 walka rozpoczęła się na nowo. W tej części meczu nie brakowało długich, zaciętych wymian, w tych na ataki duetu Chizoba/ Kwasowski odpowiadaliśmy zagraniami Jakuba Szymańskiego (13:1). Niestety nie obyło się bez nerwowości i przy problemach z przyjęciem zagrywek Kwasowskiego dość niespodziewanie rywale wyszli na prowadzenie – 18:17. Na reakcję trenera Gianiego nie musieliśmy długo czekać, po przerwie dobra passę rywali przerwał atakiem Igor Grobelny. Błędy w ataku Kani i czujna gra na siatce Kamila Rychlickiego dały nam prowadzenie w końcówce – 18:20. Swoje noty w ataku poprawił jeszcze Igor Grobelny, do punktów zdobywanych w ataku Karol Urbanowicz dodał asa serwisowego i prowadziliśmy już 23:19. Tej zaliczki nie wypuściliśmy, w końcówce na boisku pojawił się jeszcze Mateusz Rećko i to właśnie nasz atakujący zakończył seta (20:25).

W trzecim secie szukając zmian trener Henno desygnował do gry Mateusza Maciejewicza. Po naszej stronie siatki obyło się bez rotacji, po raz kolejny lepszy start w secie zanotowali kędzierzynianie. Po kolejnej punktowej zagrywce Karola Urbanowicza prowadziliśmy 3:0. Gorzowianie wyszli z niewygodnego ustawienia, niezmiennie jednak to nasz zespół dyktował warunki, po bloku na Kamil Kwasowskim powadziliśmy 10:6. Również skuteczność w kontratakach sprzyjała siatkarzom ZAKSY, po kolejne dłuższej akcji zwieńczonej zagraniem Kamila Rychlickiego prowadziliśmy 12:8. Zryw przy zagrywkach Henno zniwelował nieco straty (11:13). Kolejne akcje to jednak popis gry w ataku naszego zespołu. Igor Grobelny do zagrań w ataku dodał jeszcze punktowe bloki i odskoczyliśmy ponownie (11:15). Pogoń miejscowych w końcówce przyniosła oczekiwane rezultaty, blok na Szymańskim i kontra zwieńczona atakiem Gąsiora doprowadziła do stanu 18:20. Przerwa na żądanie trenera Gianiego i atak ze środka Jakubiszaka uspokoiły sytuację. Kolejną dobra zmianę w meczu zanotował Mateusz Rećko (18:22). Podobnie jak we wcześniejszych setach prowadziliśmy w końcówce, do celu przybliżały nas jeszcze kolejne ataki Rychlickiego (20:23). Niestety nie był to koniec nerwów, błędy naszego zespołu wykorzystali rywale, doprowadzając do końcówki rozstrzyganej na przewagi (24:24). W tej na ataki Rychlickiego z Szymańskim odpowiadał Chizoba (26:26, 28:28). To był dopiero przedsmak emocji w tej partii spotkania, przy zmienności sytuacji nasz zespół kolejno odzyskiwał i tracił prowadzenie (33:34, 39:38). Mimo walki tę końcówkę lepiej przetrzymali nasi rywale, kończąc seta i 51-minutową walkę w tej odsłonie punktowym blokiem (41:39).

Nie zrażeni przegraną końcówką podopieczni trenera Gianiego mocnym akcentem otworzyli kolejną partię spotkania. Dobre zagrywki Jakuba Szymańskiego i stabilna gra Igora Grobelnego sprzyjały budowaniu prowadzenia. Błędów na siatce nie ustrzegł się jedne z liderów gospodarzy, to właśnie potknięcia Chizoby zwiększyły nasz dystans (4:11). Swoje noty w ataku regularnie poprawiał też Karol Urbanowicz, a przy dłuższych wymianach nie zawodził Jakub Szymański. Niestety nie ustrzegliśmy się przestojów, wracające problemy w przyjęciu przy zagrywkach Kwasowskiego (12:14) zmusiły trenera Gianiego do reakcji, na boisku (w miejsce Szymańskiego) zameldował się Rafał Szymura. ZAKSA odzyskała swój rytm gry, pewne ataki Rychlickiego i błędy gospodarzy miały odzwierciedlenie na tablicy wyników i prowadziliśmy w końcówce 21:14. Wyciągając wnioski z trzeciego seta tym razem nasz zespół nie pozwolił rywalom wrócić do gry, swoje statystyki skuteczności poprawiali jeszcze GrobelnySzymurą (18:24). Seta i całe spotkanie zakończył autowy serwis Kwasowskiego (20:25).

Cuprum Stilon Gorzów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

(20:25, 20:25, 41:39, 20:25)

Źródło Zaksa Foto Klub kibica Zaksy

163
Advertisement
Advertisement

Może Ci się spodobać

Sport

Siatkarki UNI Opole pokonały u siebie Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:0 w meczu kończącym 21. kolejkę Tauron Liga.

Sport

Siatkarki UNI Opole przegrały przed własną publicznością z Chemikiem Police 1:3 (25:27, 25:23, 24:26, 22:25) w spotkaniu Tauron Ligi.

Sport

Odra Opole zanotowała bolesną porażkę przed własną publicznością. W meczu 1. ligi rozegranym na Itaka Arenie opolanie ulegli Stali Mielec 0:2,

Sport

Po pełnym emocji, zaciętym spotkaniu z PGE Projektem Warszawa byliśmy świadkami kolejnego tie-breaka. W tym niestety lepiej wystartowali goście, utrzymując przewaga na przestrzeni całego seta i wygrywając 3:2. Mecz...