Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w nocy z 12 na 13 czerwca na drodze wojewódzkiej nr 423, na obwodnicy Malni i Choruli w pobliżu Gogolina. W wyniku zdarzenia jedna osoba zginęła na miejscu, a dwie kolejne zostały ciężko ranne i trafiły do szpitala.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów z Krapkowic, wszystko zaczęło się od kolizji z udziałem dzikiego zwierzęcia. Kierowca busa potrącił dzika, w wyniku czego zatrzymał pojazd na poboczu. Na miejsce przyjechał drugi samochód, którego pasażerowie mieli pomóc w dalszej podróży osobom znajdującym się w uszkodzonym busie.
W pewnym momencie w stojące przy drodze pojazdy wjechała skoda. Siła uderzenia była ogromna. W wyniku zdarzenia śmierć poniosła jedna osoba, a dwie zostały ciężko ranne. Poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala przez zespoły ratownictwa medycznego.
Policjanci ustalili, że za kierownicą skody siedział 30-letni mieszkaniec Opola. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był nietrzeźwy i miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Kierowca również odniósł obrażenia, jednak nie były one poważne. Po udzieleniu pomocy trafił do dyspozycji policjantów.
Łącznie pojazdami uczestniczącymi w zdarzeniu podróżowało sześć osób. Na miejscu tragedii przez wiele godzin pracowali policjanci, strażacy, ratownicy medyczni oraz prokurator.
Okoliczności i dokładny przebieg wypadku będą wyjaśniane w toku śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach pod nadzorem prokuratury.
To kolejna tragedia na drogach regionu, która pokazuje, jak niebezpieczne konsekwencje niesie za sobą prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Policjanci po raz kolejny apelują o rozsądek i odpowiedzialność za kierownicą. Nawet niewielka ilość alkoholu może znacząco obniżyć koncentrację, wydłużyć czas reakcji i doprowadzić do nieodwracalnych skutków.













2625
























