Niecodzienna interwencja policjantów z Prudnika. Podczas wieczornego patrolu funkcjonariusze drogówki zauważyli kota, który błąkał się po jezdni pomiędzy przejeżdżającymi samochodami. Mundurowi natychmiast zareagowali i zabrali zwierzaka w bezpieczne miejsce. Czworonóg przez pewien czas towarzyszył policjantom w radiowozie, stając się wyjątkowym pasażerem wieczornej służby.
Kot spacerował między samochodami. Policjanci ruszyli na pomoc
Do nietypowego zdarzenia doszło podczas jednej z wieczornych służb funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Prudniku.
Policjanci patrolujący drogi zauważyli kota, który poruszał się po jezdni pomiędzy przejeżdżającymi pojazdami. Zwierzę było narażone na potrącenie, a jego obecność na drodze mogła również stwarzać zagrożenie dla kierowców.
Mundurowi nie pozostali obojętni. Zatrzymali radiowóz i zaopiekowali się zagubionym czworonogiem, przenosząc go w bezpieczne miejsce.
Czworonożny pasażer w policyjnym radiowozie
Uratowany kot znalazł tymczasowe schronienie w policyjnym samochodzie. Funkcjonariusze sprawdzili, czy zwierzę posiada obrożę lub identyfikator, który pomógłby ustalić jego właściciela.
Niestety, kot nie miał przy sobie żadnych oznaczeń pozwalających na ustalenie, do kogo należy.
Policjanci zdecydowali więc, że najlepszym rozwiązaniem będzie przekazanie zwierzaka pod opiekę weterynarza.
Zanim jednak do tego doszło, kot przez pewien czas towarzyszył funkcjonariuszom podczas służby, stając się nieoficjalnym asystentem prudnickiej drogówki.
Nie miał munduru ani odznaki, ale skradł serca policjantów
Choć czworonożny pasażer nie posiadał policyjnej odznaki ani munduru, z pewnością był jednym z najbardziej nietypowych towarzyszy wieczornego patrolu.
Ta niecodzienna interwencja pokazuje, że policyjna służba to nie tylko kontrole drogowe, zatrzymywanie nieodpowiedzialnych kierowców czy obsługa zdarzeń na drogach. To również pomoc zwierzętom, które znalazły się w niebezpieczeństwie.
Dzięki szybkiej reakcji prudnickich policjantów kot został zabrany z ruchliwej jezdni i trafił w bezpieczne miejsce.
Historia ma sympatyczny finał, choć na razie nie wiadomo, czy udało się odnaleźć właściciela czworonoga.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Prudniku.



126





























