W niedzielę na lotnisku w Kamieniu Śląskim, na terenie Silesia Ring, odbyła się 3. runda Wet Drift Series (WDS). Zawody rozegrano w bardzo trudnych warunkach pogodowych i drogowych, które wystawiły na próbę zarówno kierowców, jak i sprzęt.
Drifting w ekstremalnych warunkach
Ze względu na zimową aurę, niską temperaturę i śliską nawierzchnię, na torze pojawili się wyłącznie najbardziej wytrwali zawodnicy i kibice, którzy nie boją się motorsportowych wyzwań w zimowych warunkach. Mimo trudności, widowisko stało na bardzo wysokim poziomie.
Na torze można było podziwiać czołowych kierowców driftowych z całej Polski, a w stawce dominowały samochody marki BMW, które w takich warunkach ponownie udowodniły swój potencjał w drifcie.
Emocje, dźwięk silników i zapach palonej gumy
Podczas każdego przejazdu silniki głośno mruczały, opony piszczały, a emocje rosły z rundy na rundę. Mimo zimna, na torze panowała gorąca atmosfera, której nie brakowało ani na trasie, ani w padoku.
Strefa kibica i ekipa HART
Na miejscu obecna była również ekipa HART, która zadbała o dodatkowe atrakcje dla kibiców. W specjalnie przygotowanym namiocie można było:
- napić się gorącej herbaty i kawy,
- skosztować słodkich przekąsek,
- porozmawiać z pasjonatami motoryzacji,
- wziąć udział w aktywnościach sprawdzających wiedzę motoryzacyjną.
Organizatorzy i partnerzy wydarzenia podkreślają, że mimo chłodniejszej aury, frekwencja i zaangażowanie kibiców dopisały, a 3. runda WDS na Silesia Ring na długo pozostanie w pamięci uczestników.






























954
























