W siatkarskim klasyku, na trudnym terenie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała JSW Jastrzębski Węgiel. Po zaciętym spotkaniu nasza drużyna wygrała 3:2.
Mecz w Jastrzębiu-Zdroju rozpoczęliśmy składem: Quinn Isaacson, Kamil Rychlicki, Rafał Szymura, Igor Grobelny, Szymon Jakubiszak, Karol Urbanowicz, Mateusz Czunkiewicz (libero).
Początek seta to mocny start miejscowych, przy atakach Gierżota jastrzębianie prowadzili już 3:1. W odpowiedzi po naszej stronie siatki pewnie koleje ataki kończył Kamil Rychlicki, o skuteczności naszego bloku przekonał się jeszcze Szerszeń i doprowadziliśmy do wyrównania 4:4. Sprytnie kolejne zagrania kończył Rafał Szymura i utrzymywaliśmy grę na styku (10:10). Przy wymianie ciosów na siatce błędów nie ustrzegł się Gierżot, co pozwolił nam odskoczyć (10:11). Na odpowiedź rywali nie musieliśmy długo czekać, punktowe bloki jastrzębian po raz kolejny odwrócili sytuację (13:12) i Andrea Giani postanowił przerwać grę. Cierpliwa gra kędzierzynian i kolejne ataki Kamila Rychlickiego i Igora Grobelnego przyniosły oczekiwane rezultaty, w końcówce seta doprowadziliśmy do wyrównania (17:17). Niestety w kolejnej akcji pechowy upadek i uraz Igora Grobelnego zmusił naszego trenera do zmian w składzie. Kolejne akcje to pewna i skuteczna gra kędzierzynian, sytuację wyprowadzając nas na prowadzenie punktowym serwisem odwrócił Quinn Isaacson (18:19). Jastrzębianie odpowiedzieli jeszcze atakami Kaczmarka i Szerszenia (21:22). Kluczowa faza seta to jednak popis gry naszego zespołu, do zagrań w ataku Kamil Rychlicki dodał jeszcze punktowy serwis i prowadziliśmy 24:21. Miejscowi walczyli do końca, jednak autowy serwis Szerszenia zakończył seta (23:25).
Kolejny fragment meczu to imponujący start naszego zespołu, czujna gra w bloku i kolejne kontrataki kończone przez Jakuba Szymańskiego dały nam prowadzenie 5:1, zmuszając Andrzeja Kowala do reakcji. Przerwa na żądanie szkoleniowca jastrzębian nieco pomogła naszym rywalom. Cierpliwa gra i kontry pozwoliły im nieco odrobić straty (5:7). Kędzierzynianie ie pozwolili rywalom na zbyt wiele, nie do zatrzymania w tej części spotkania był Rafał Szymura, swoje noty na środku siatki regularnie poprawiał tez Szymon Jakubiszak, a przy kolejnej punktowej zagrywce Kamila Rychlickiego prowadziliśmy już 12:6. Podobnie jak w odsłonie premierowej również tym razem w ustawieniu z Szerszeniem w polu serwisowym jastrzębianie odrobili nieco straty (10:12). Dobrą passę rywali przerwał atakiem Kamil Rychlicki. Kolejne pewne zagrania naszego atakującego umocniły kędzierzynian na prowadzeniu (14:17). Równie skutecznie kolejne ataki na skrzydłach kończył Rafał Szymura. Dobre wejście na zagrywkę dał jeszcze Marcin Krawiecki i po asie serwisowym naszego rozgrywającego prowadziliśmy 19:15. Zryw rywali w końcówce zasiał nieco niepewności (17:19). Przerwa na żądanie Andrei Gianiego i ataki Kamila Rychlickiego uspokoiły nieco sytuację. Niestety tej zaliczki nie utrzymaliśmy do końca, przy serii zagrywek Szerszenia czujna gra rywali w obronie i kolejne kontrataki doprowadziły do wyrównania na 20:20. Tym razem kluczowa faza seta to błędy naszego zespołu w ataku (24:21), mimo walki i kolejnych kontr Szymańskiego (24:23) tej zaliczki rywale już nie pozwolili sobie odebrać (25:23).
Nie zrażeni porażką nasi zawodnicy nieźle rozpoczęli kolejny fragment spotkania, po bloku Karola Urbanowicza prowadziliśmy 5:3. Do punktów zdobywanych atakiem Jakub Szymański dodał jeszcze punktowy serwis (3:6). Jeszcze przed przekroczeniem progu 10. punktów przy zagrywkach Szerszenia miejscowi odrobili straty (7:8). Wyciągając wnioski z poprzedniego seta tym razem podopieczni trenera Gianiego nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł, kolejne ataki Jakubiszaka czy Rychlickiego oraz błędy miejscowych uspokoiły nieco grę (8:12). Przy utrzymującej się wymianie sił w ataku prowadziliśmy 15:11. Niestety zryw rywali i problemy naszej drużyny chwilę później miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (14:16). Przerwa na żądanie trenera Gianiego pomogła, nasz zespół z niewygodnego ustawienia wyprowadził Kamil Rychlicki (14:17). Szczęście przy zagrywkach Kufki doprowadziło do nerwowej końcówki (17:17). Blok na Kaczmarku pomógł nam jeszcze odzyskać prowadzenie (18:19), przy rywalizacji na styku mogliśmy liczyć na duet Szymura/ Rychlicki. Jastrzębianie odpowiadali atakami Kaczmarka i Kujundzicia (22:21). W końcówce skuteczna gra w obronie rywali i kontrataki odwróciły sytuację, seta zakończył atak Brehme ze środka (25:23).
W kolejnym secie przy skutecznych atakach Kamila Rychlickiego i Jakuba Szymańskiego dotrzymywaliśmy kroku rywalom (3:3). Zerwany atak Brehme ze środka dał naszej drużynie prowadzenie 4:3, chwilę później środkowy jastrzębian punktując zagrywką zrehabilitował się (6:5). Nasz zespół przetrzymał napór ze strony rywala, kolejne ataki Jakubiszaka i Szymańskiego utrzymały nas na prowadzeniu (10:12). Tę przewagę zwiększył jeszcze blok duetu Jakubiszak/ Rychlicki na Szerszeniu. Do skutecznych zagrań swoich kolegów Karol Urbanowicz dodał asa serwisowego (12:16). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, nerwowa gra i błędy po naszej stronie siatki pozwoliły miejscowym odrobić straty (15:17). Niezmiennie mogliśmy jednak liczyć na skutecznego w ataku Kamila Rychlickiego, celny serwis Isaacsona uspokoił nieco sytuację i w końcówce prowadziliśmy 21:17. Kluczowa faza seta to jeszcze znakomite serwisy Jakuba Szymańskiego i skuteczna gra Kamila Rychlickiego w ataku (18:22). Tej zaliczki nie pozwoliliśmy sobie już odebrać, pewne ataki Karola Urbanowicza i czujna gra naszego zespołu w bloku zrobiła swoje (19:24). Tej szansy nie wypuściliśmy z rąk, wygrywając 25:20 i doprowadzając do tie-breaka.
Tie-break to nieco lepszy start miejscowych, którzy po ataku Usowicza ze środka prowadzili 2:0. ZAKSĘ z niewygodnego ustawienia wyprowadził Kamil Rychlicki, chwilę później doprowadzając do wyrównania (2:2). Przy wymianie ciosów w ataku jastrzębianie mogli liczyć na Kujundzicia z Kaczmarkiem, po naszej stronie punktowali Szymura z Rychlickim. Jeszcze przed zmianą stron boiska sera zagrywek Szymańskiego pozwoliła nam odetchnąć (5:7). Po zmianie stron boiska równie skutecznym serwisem popisał się Karol Urbanowicz i przy stanie 6:9 trener Kowal postanowił przerwać grę. Po raz kolejny w spotkaniu problemy sprawił nam Szerszeń, punktowy serwis przyjmującego jastrzębian dał im kontakt punktowy (9:10). Końcówka seta to pewna gra naszego zespołu i prowadzenie w końcówce 14:12. Jastrzębianie wybronili kolejne piłki meczowe i po asie serwisowym Brehme doprowadzili do wyrównania (14:14). Tym samym triumfatora musiała wyłonić gra na przewagi, w tej mogliśmy liczyć na duet Szymura/ Rychlicki. Siatkarską wojnę nerwów zakończyliśmy punktowym blokiem na Kujundziciu (17:19).
MVP meczu – Kamil Rychlicki
JSW Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(23:25, 25:23, 25:23, 20:25, 17:19)
Źródło Zaksa Fot Klub kibica Zaksy

























131
























