Connect with us

Hi, what are you looking for?

Sport

Wygrana Zaksy na start fazy play-off

W pięknym stylu siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle otworzyli rywalizację fazy play-off. Po zaciętym , pięciosetowym spotkaniu nasz

W pięknym stylu siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle otworzyli rywalizację fazy play-off. Po zaciętym , pięciosetowym spotkaniu nasz zespół wygrał 3:2.wygrana-na-start-fazy-play-off.

W wyjściowym składzie naszego zespołu zobaczyliśmy Quinna Isaacsona, Igora Grobelnego, Jakuba Szymańskiego, Kamila Rychlickigo, Karola Urbanowicza, Szymona Jakubiszaka i Mateusza Czunkiewicza (libero).

Spotkanie rozpoczęło się po myśli naszego zespołu, mecz udanym atakiem z prawego skrzydła otworzył Kamil Rychlicki. Już ustawienie z Karolem Urbanowiczem w polu serwisowym pozwoliło nam zbudować lekką przewagę. Błędy rywali i skuteczna gra Jakuba Szymańskiego w kontrach miały odzwierciadlenie na tablicy wyników (0:3). Miejscowi wyszli z niewygodnego ustawienia jednak to nasza drużyna nie zwalniała tempa, podbijając kolejne ataki rywali szanse w kontratakach wykorzystywali kolejno Igor GrobelnySzymon Jakubiszak, zmuszając trenera gospodarzy do reakcji (2:7). Zawiercianie wyszli z opresji, a przy zagrywkach Russella odrobili nieco straty (5:7). Niestety nie ustrzegliśmy się błędów, te potknięcia wykorzystali rywale, przy sprytnych zagraniach Kwolka doprowadzając do wyrównania (9:9). Po etapie wyrównanej gry i wymiany sił w ataku, gdzie mogliśmy liczyć na Igora GrobelnegoKamilem Rychlickim, rywale odpowiadali atakami Russellla czy Kwolka (12:12) miejscowi przystąpili do ataku. Celny serwis Tavaresa i kontra zwieńczona zagraniem Kwolka zmusiły trenera Gianiego do reakcji (15:13). Niestety problemy naszego zespołu w przyjęciu nie mijały, mogliśmy jednak liczyć na pewność zagrań Kamila Rychlickiego w ataku i ZAKSA wyszła z niewygodnego ustawienia (15:14). Na dłuższej przestrzeni seta utrzymywał się dwupunktowy dystans, cne zagrania nasi zawodnicy przeplatali błędami w polu serwisowym. Dopiero atak Karola Urbanowicza ze środka dał nam punkt kontaktowy (19:17). W kluczowej fazie seta, przy zagrywkach Gladyra podopieczni trenera Winiarskiego ponownie odskoczyli (21:18). Quinn Isaacson w tej części seta posyłał kolejne piłki do Szymona Jakubiszaka, a ten tych szans nie marnował (23;21). Niestety ani te zagrania ani pewny atak Kamila Rychlickiego nie wystarczyły, odsłona premierowa padła łupem gospodarzy (25:22).

Drugi set to ponownie wyrównany początek, pewnym punktem po naszej stronie siatki był Jakub Szymański, który do celnych ataków dodał punktowy blok (1:2). Gra na styku trwała do stanu 3:3, niestety ponownie przy zagrywkach Tavaresa, wykorzystując szanse w kontrach miejscowi odskoczyli nam nieco (6:3). Dobrą passę rywali przerwał dopiero atak Jakuba Szymańskiego z lewego skrzydła. Cierpliwa gra naszego zespołu opłaciła się, ważny atak skończył Kamil Rychlicki, a chwilę później blok na Kwolku dał nam remis (9:9). Przy wymianie ciosów na siatce na ataki Bołądzia odpowiadał Jakub Szymański (11:11). Niestety po raz kolejny przy zagrywkach Russella rywale nam odskoczyli (14:12), na odpowiedź naszego zespołu nie musieliśmy długo czekać i wykorzystując potknięcia rywali ZAKSA odwróciła sytuację (14:15). Przy problemach naszego zespołu w przyjęciu zagrywek Mateusza Bieńka i wyprowadzanych kolejnych kontrach przez gospodarzy role ponownie się odwróciły (17:15). Reagując na sytuację trener Giani zdecydował się na zmiany, w miejsce Igora Grobelnego wprowadzając Rafała Szymurę. To właśnie nasz kapitan dał swoim kolegom sygnał do ataku, dłuższą wymianę celnym atakiem skończył Karol Urbanowicz i mieliśmy remis po 17. Końcówka seta to utrzymująca się gra na styku i wymiana ciosów na siatce, pewność w ataku Kamila RychlickiegoJakuba Szymańskiego miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (21:21). Ponownie jednak seria przytrafiła się rywalom przy zagrywkach Russella, czujna gra zawiercian i błędy naszego zespołu wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie 24:21. Wybroniliśmy jeszcze pierwszą piłkę setową, jednak atak Kwolka w kolejnej akcji zakończył seta (25:22).

Scenariusz z mocnym startem siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle sprawdził się również tym razem. Przy dobrej dyspozycji Karola Urbanowicza w polu serwisowym rozpoczęliśmy ten fragment meczu od prowadzenia 2:0. Zawiercianie odpowiedzieli równie celnymi zagraniami Gladyra i walka rozpoczęła s e na nowo (2:2). W tej odsłonie spotkania kolejno odzyskiwaliśmy i traciliśmy prowadzenie. Skuteczne kontrataki Kamila Rychlickiego i błędy na siatce Bartłomieja Bołądzia pozwoliły nam nieco odetchnąć (4:6). Nasz zespół znalazł też sposób na zatrzymanie blokiem Russella (7:9). Nie obyło się jednak bez błędów, a te przypłaciliśmy utratą prowadzenia (10:10). Sygnał do ataku tym razem dał ZAKSIE Jakub Szymański, nasz przyjmujący do regularnych ataków dodał znakomity serwis i gra się nieco uspokoiła (10:13). Na tym nie zamierzaliśmy poprzestać, sprytem w rywalizacji z potrójnym blokiem wykazał się Igor Grobelny, błędów nie ustrzegł się Russell i prowadziliśmy czterema oczkami – 18:14. Wyciągając wnioski z poprzednich setów tym razem nasz zespół nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł, efektownym pojedynczym blokiem na Bołądziu popisał się jeszcze Jakub Szymański, asa serwisowego do swojego dorobku dopisał Kamil Rychlicki i było już 15:21. Przerwa na żądanie trenera Winiarskiego wybiła naszego atakującego z rytmu, zawiercianie odrobili nieco straty (18:21) i tym razem Andrea Giani przywołał swoich podopiecznych do siebie. ZAKSA wyszła z niewygodnego ustawienia, a celność serwisów Jakuba Szymańskiego przybliżała nas do celu (18:24). Tej zaliczki nie wypuściliśmy, kropkę nad „i” kolejnym asem serwisowym postawił Jakub Szymański (18:25).

Czwartą partię otworzył widowiskowy blok naszego zespołu na Bołądziu, na odpowiedź rywali nie musieliśmy długo czekać i przy zagrywkach Tavaresa role się odwróciły (2:1). Kędzierzynianie szybko odzyskali swój rytm gry, trudną piłkę w kontrataku zakończył Kamil Rychlicki, co w połączeniu z regularnością naszego zespołu w polu serwisowym sprzyjało ZAKSIE. Najpierw imponującą serię zanotowaliśmy przy zagrywkach Karola Urbanowicza, szczęśliwe zagranie Quinna Isaacsona oraz ważny atak Kamila Rychlickiego dały nam prowadzenie. Równie duże problemy sprawiły rywalom zagrywki naszego atakującego, przy błędach w ataku Russella trener Winiarski zdecydował się desygnować do gry Czerwińskiego. Niewiele to zmieniło, nasz zespół nie zwalniał tempa, przy pewnych zagrywkach Jakuba Szymańskiego i błędach gospodarzy prowadziliśmy już 11:4. Za punktowe serwisy równie widowiskowym zagraniem odpłacił się nam Bołądź i zawiercianie zmniejszyli nieco straty (7:12). Skuteczne zagrywki nie były jedynym atutem w grze naszego zespołu również skuteczność w kontrach sprzyjała podopiecznym trenera Gianiego (8:15). Trener Winiarski kontynuował zmiany w składzie, na boisku zameldowali się m.in. Ensing z Nowosielskim. To właśnie zagrania Ensinga sprawiły nam problemy (12:15). Przerwa, o którą poprosił trener Giani pomogła – ZAKSĘ z niewygodnego ustawienia wyprowadził Jakub Szymański. Chwilę później szeregi przyjęcia ponownie poruszył Karol Urbanowicz i mogliśmy odetchnąć. Końcówka seta to skuteczna gra kędzierzynian w bloku i trwająca serią w polu serwisowym. Po punktowej zagrywce Kamila Rychlickiego prowadziliśmy już 20:13. Zawiercianie odrobili nieco straty w końcówce (18:22), nie wybiło to z rytmu naszej drużyny. Atak Karola Urbanowicza dał nam 24. punkt, miejscowi wybronili się jeszcze atakiem Bołądzia, nie zatrzymali jednak Jakuba Szymańskiego (20:25).

W decydującym secie trener Winiarski wrócił do swojego wyjściowego składu, w naszej drużynie został na boisku wprowadzony w czwartym secie Bartosz Fijałek. Również w tej odsłonie nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Na skuteczne ataki Szymona Jakubiszaka odpowiadał Bartosz Kwolek (2:2). Przy zagrywkach Jakuba Szymańskiego wyszliśmy na prowadzenie 4:2, jednak przy równie celnych zagraniach Kwolka i czujnej grze w bloku zawiercianie doprowadzili do zwrotu akcji (5:4). Przy długich wymianach miejscowi nie ustrzegli się błędów (5:5). Niestety jeszcze przed zmianą stron boiska zawiercianie odzyskali swój rytm, po celnej zagrywce Gladyra było 7:5. Kolejny zryw kędzierzynian i dobre zagrywki Quinna Isaacsona dały nam remis (7:7). Przy wymianie ciosów na siatce na ataki Rychlickiego odpowiadał Bołądź, sprytnie rywalizację z zawierciańskim blokiem wygrywał Jakub Szymański (9:9). Zmienność sytuacji i dyspozycja w polu serwisowym Mateusza Bieńka doprowadziły do kolejnego zwrotu akcji i prowadzenia miejscowych (11:9). Po wymuszonej przerwie, spowodowanej zasłabnięciem jednego z kibiców i konieczną interwencją medyków, zawiercianie kontynuowali serię (12:9). Na tym nie zamierzaliśmy poprzestać, po raz kolejny ZAKSĘ do walki poderwał Kamil Rychlicki i walka rozpoczęła się na nowo (12:12). W nerwowej końcówkę doprowadziliśmy do wyrównania (14:14) i końcówki rozstrzyganej na przewagi (16:16, 19:19). W tej więcej „zimnej krwi” zachowali kędzierzynianie. Decydujący cios padł po zagrywce Jakuba Szymańskiego (20:22)

Aluron CMC Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3

(25:22, 25:22, 18:25, 20:25, 20:22)

Źródło Zaksa Foto Klub Kibica

195
Advertisement
Advertisement

Może Ci się spodobać

Z ostatniej chwili

W niedzielę, 29 marca 2026 roku, w godzinach popołudniowych służby ratunkowe podjęły interwencję w rejonie leśnym nieopodal osiedla Kuźniczka

Sport

Piłkarze ręczni Corotop Gwardia Opole pokonali u siebie Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 27:25 w meczu 24. kolejki Orlen Superliga.

Z ostatniej chwili

28 marca 2026 roku o godzinie 19:00 w jednostce Ochotnicza Straż Pożarna Wrzoski odbyło się uroczyste powitanie nowego samochodu

Z ostatniej chwili

27 marca 2026 roku o godzinie 19:00 w jednostce Ochotnicza Straż Pożarna Opole-Bierkowice odbyło się uroczyste powitanie nowego samochodu