Connect with us

Hi, what are you looking for?

Sport

Tie-break na wagę play-off

Ostatni mecz fazy zasadniczej tego sezonu PlusLigi nasz zespół zakończył tie-breakiem. Zapisując 1. punkt na swoim koncie

Tie-break na wagę play-off

Ostatni mecz fazy zasadniczej tego sezonu PlusLigi nasz zespół zakończył tie-breakiem. Zapisując 1. punkt na swoim koncie kędzierzynianie zagwarantowali sobie awans do fazy play-off rozgrywek.

Mecz w Zawierciu rozpoczęliśmy składem: Quinn Isaacson, Kamil Rychlicki, Jakub Szymański, Igor Grobelny, Szymon Jakubiszak, Karol Urbanowicz i Mateusz Czunkiewicz (libero).

Już od pierwszych akcji spotkania byliśmy świadkami gry na styku i wymiany sił w ataku. W poczynaniach naszego zespołu nie brakowało nerwowości, a potknięcia kędzierzynian bezwzględnie wykorzystywali gospodarze (2:1). Kolejne akcje to celne ataki Kamila Rychlickiego i sprytne zagrania Igora Grobelnego, dzięki którym dotrzymywaliśmy kroku rywalom (7:7). Nieco problemów sprawiły nam serwisy Bartosza Kwolka i zawiercianie odskoczyli (7:9). Nasz zespół z niewygodnego ustawienia wyprowadził atak Jakuba Szymańskiego, a po chwili zagrywki Karola Urbanowicza ponownie doprowadziły do wyrównania (9:9). Nie był to koniec emocji, przy zmienności sytuacji i błędach naszego zespołu podopieczni trenera Winiarskiego odzyskali prowadzenie 11-9. Cierpliwa gra kędzierzynian opłaciła się, przy czujnej grze Szymona Jakubiszaka na siatce i skuteczności w kontrach naszego zespołu doprowadziliśmy do wyrównania (12:12). Chwilę później nasz środkowy pocelował rywali swoim serwisem i przy prowadzeniu naszego zespołu trener gospodarzy musiał interweniować (15:13). Po pewnych atakach Kwolka zawiercianie odzyskali kontakt punktowy (16:15). Kolejna seria naszego zespołu przyszła przy zagrywkach Karola Urbanowicza, w kontrach mogliśmy liczyć na duet Szymański/ Jakubiszak i było już 20:16. Niestety tej zaliczki nie utrzymaliśmy do końca, pogoń rywali przyniosła oczekiwane rezultaty i po serwisie w punkt Ensinga nasze prowadzenie stopniało do jednego oczka – 22:21. Przerwa na żądanie naszego trenera nieco pomogła, ważny atak zakończył Kamil Rychlicki i prowadziliśmy 23:21. Tej szansy nasz zespół nie zmarnował, seta rozstrzygnął efektowny atak Karola Urbanowicza (23:25).

Drugi set rozpoczął się podobnie do partii premierowej, po początkowej grze na styku przy problemach z przyjęciem serwisu (Zniszczoła) pozwoliliśmy rywalom odskoczyć – 4:1. Nasz zespół wyszedł z niewygodnego ustawienia, jednak kolejne błędy kędzierzynian miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (6:2), zmuszając trenera Gianiego do reakcji. Błąd Tavaresa wyprowadził nas z niewygodnego ustawienia, problemy ZAKSY nie mijały – punkty bezpośrednio zagrywką zanotował tez wprowadzony w tej partii Łaba (9:3). Nieco odrobiliśmy straty przy zagrywkach Szymona Jakubiszaka, po efektownym pojedynczym bloku Igora Grobelnego na Bołądziu było 9:6. Niestety również rywale uaktywnili się w bloku i ponownie dystans wzrósł do pięciu oczek (13:8). Sprytne zagrania Kamila Rychlickiego i punkt zdobyty bezpośrednio zagrywką przez Karola Urbanowicza uspokoiły nieco sytuację (13:10), wciąż jednak potrzebowaliśmy serii punktowej. Ta przyszła ponownie przy zagrywkach Szymona Jakubiszaka i odrobiliśmy nieco strat (16:14). Gra naszego zespołu falowała i przy czujnej grze Kwolka na siatce dystans wzrósł ponownie do czterech oczek (18:14). Skuteczne zagrania Igora Grobelnego czy Kamila Rychlickiego dawały nadzieję (19:16), zagrywki Kwolka ponownie sprawiły nam problemy (21:16). Przerwa na żądanie trenera Gianiego wybiła z rytmu lidera rywali, swoje noty w ataku poprawiał jeszcze Igor Grobelny i walczyliśmy o przedłużenie losów seta (22:18). Niestety tej partii nie zdołaliśmy uratować, seta, doprowadzając do wyrównania w meczu zakończył autowy serwis Szymona Jakubiszaka (25:21).

Trzeci set to ponownie falstart w wykonaniu naszego zespołu, kolejne kontry kończone przez gospodarzy i zagrywka Kwolka dały im zaliczkę na starcie (3:0). Nasz zespół z niewygodnego ustawienia wyprowadził Karol Urbanowicz. Nie był to początek odrabiania strat, brak kończącego ataku po naszej stronie i błędy popełniane w polu serwisowym ponownie miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (8:3). W tej odsłonie, nieco szybciej, na podwójnej zmianie zameldowali się Mateusz RećkoMarcin Krawiecki. Chwilę później do gry wrócili Quinn Isaacson z Kamilem Rychlickim, przy skutecznych zagraniach Karola Urbanowicza odrobiliśmy nieco straty (9:6), aby po chwili pozwolić rywalom na kolejną serię punktową (11:6). Skuteczne ataki Jakuba Szymańskiego przeplatał celne zagrania gospodarzy i niezmiennie musieliśmy gonić rywali (14:10). Przy zagrywkach naszego przyjmującego ponownie odrobiliśmy stratę (14:11), aby po chwili pozwolić dojść do głosu gospodarzom (16:11). Miejscowi nie ustrzegli się błędów własnych, zerwane ataki Ensinga pomogły nam w odrobieniu start (15:17). Swoje noty w ataku poprawiali jeszcze GrobelnyRychlickim, wciąż jednak potrzebowaliśmy serii punktowej (17:19). W odpowiedzi na skuteczne ataki naszych zawodników rywalizację z kędzierzyńskim blokiem wygrywali Łaba z Ensingiem i wciąż to zawiercianie byli o krok dalej (18:22). Kluczowa faza seta to pewność zagrań gospodarzy i wygrana 25:20.

Wyciągając wnioski z poprzednich partii tym razem nie pozwoliliśmy odskoczyć rywalom na początku seta. Podobnie jak w odsłonie premierowej utrzymywała się gra na styku. W tej partii na boisku zobaczyliśmy Rafała Szymurę. Przy wymianie ciosów na siatce sygnał do ataku, wygrywając akcję na siatce, dał swoim kolegom Quinn Isaacson (4:5). Przy utrzymującej się grze na styku, jednopunktowa zaliczka sprzyjała naszej drużynie, kolejne ataki kończył Kamil Rychlicki, sprytem na siatce po raz kolejny wykazał się nasz rozgrywający (9:10). Ważną kontrę na korzyść naszego zespołu rozstrzygnął Igor Grobelny (11:13). Szans w ataku nie marnował Kamil Rychlicki, naszego atakującego wspierał Rafał Szymura i to ZAKSA była o krok dalej (13:15). Przy problemach w przyjęciu Łaby odskoczyliśmy jeszcze (14:17). Niestety w końcówce seta przyjmujący zawiercian odwdzięczył się tym samym (celując Mateusza Czunkiewicza) i przewaga ZAKSY zmniejszyła się do jednego oczka (17:18). Pogoń rywali a szczęście zatrzymał kędzierzyński blok, wciąż jednak utrzymywała się gra na styku. Kluczowa faza seta to celny serwis Igor Grobelnego i popis gry w ataku Kamila Rychlickiego (19:23). Nie ustrzegliśmy się błędów, a te doprowadziły do nerwowości w końcówce (23:23). Z niewygodnego ustawienia wyprowadził nas atak Kamila Rychlickiego, kluczowy punkt zapisał potrójny blok naszego zespołu (23:25).

W tie-breaku po naszej stronie został, wprowadzony w końcówce czwartego seta, Bartosz Fijałek. Trener Giani zdecydował się na większe rotacje, na boisku zobaczyliśmy również Mateusza Rećko, Marcina Krawieckiego czy Konrada Stajera. Również w szeregach rywali doszło do przetasowań. O ile start seta był nieco lepszy w przypadku gospodarzy, przy zagrywce Czerwińskiego, to chwilę później znakomite zagrywki Mateusza Rećko odwróciły sytuację (4:5). Jeszcze przed zmianą stron boiska, wykorzystując kontrę zawiercian doprowadzili do wyrównania (6:6). Przy zmianie stron boiska o krok dalej byli zawiercianie (7:8). Czujna gra rywali w bloku zrobiła swoje i chwilę później nasz trener musiał interweniować (7:10). Pechową serię naszego zespołu atakiem ze środka zakończył Konrad Stajer, wciąż jednak to zawiercianie kontrolowali sytuację. Grę uspokoiła czujna gra kędzierzynian w bloku (10:11) i tym razem to trener Winiarski przywołał swoich podopiecznych do siebie (10:11). Przy wymianie ciosów na siatce mogliśmy liczyć na Mateusza Rećko (13:14), gospodarze nie zamierzali wypuszczać tej szansy, wygrywając 15:13.

Aluron CMC Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2

(23:25, 25:21, 25:20, 23:25, 15:13)

Źródło Zaksa Foto klub kibica Zaksy

6808
Advertisement
Advertisement

Może Ci się spodobać

Kultura

Już 20 lipca rozpocznie się nabór do XVII edycji Konkursu na Najlepszy Produkt Turystyczny Województwa Opolskiego

Wiadomości

W środę, 16 lipca, przed godziną 19:00, służby otrzymały zgłoszenie o nietrzeźwej kobiecie, która miała zaczepiać przechodniów w rejonie

Z ostatniej chwili

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w środę, 15 lipca, około godziny 22:11 na opolskim odcinku autostrady A4.

Z ostatniej chwili

W środę, 15 lipca, około godziny 20:10 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie od operatora numeru alarmowego 112