66-letni mieszkaniec powiatu prudnickiego chciał ominąć oczekiwanie w korku na trasie Laskowice–Racławice Śląskie. Postanowił zawrócić, jednak podczas cofania wjechał do przydrożnego rowu. Interweniujący policjanci ustalili, że miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło 19 października. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Prudniku kierowali ruchem na trasie Laskowice–Racławice Śląskie. Powodem utrudnień była uszkodzona przyczepa rolnicza, która blokowała swobodny przejazd.
W pewnym momencie do jednej z policjantek podszedł kierowca. Poinformował, że kilkanaście metrów od miejsca prowadzonych działań samochód osobowy wjechał do rowu.
Miał trudności z utrzymaniem równowagi
Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce. Zauważyli samochód w rowie oraz mężczyznę, który próbował wydostać się z pojazdu.
Kiedy kierujący opuścił auto, miał wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi i samodzielnym staniem. Policjanci sprawdzili jego trzeźwość. Badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu w organizmie.
Podczas cofania pojechał za daleko
Za kierownicą siedział 66-letni mieszkaniec powiatu prudnickiego. Jak przekazał policjantom, nie chciał czekać w korku spowodowanym utrudnieniami, dlatego zdecydował się zawrócić. Podczas manewru cofania pojechał jednak zbyt daleko i zjechał do przydrożnego rowu.
Mężczyzna odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Jak informuje KPP w Prudniku, grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej 3 lata oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych.
Policjanci apelują o odpowiedzialność. Alkohol zaburza ocenę sytuacji, wydłuża czas reakcji i ogranicza koordynację ruchową. W takich warunkach nawet prosty manewr może zakończyć się niebezpiecznym zdarzeniem.
Źródło: KPP w Prudniku

137




























