Piątkowy wieczór podczas 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu należał do hip-hopu. Choć koncert „Hip-hop. Jedno podwórko 2” został zaplanowany tuż po tradycyjnych „Premierach”, okazał się jednym z najbardziej wyrazistych i najgłośniej komentowanych wydarzeń całego festiwalu.
Na scenie opolskiego amfiteatru pojawiły się legendy polskiego rapu, wśród nich donGURALesko, Łona, Molesta oraz O.S.T.R. Szczególne emocje wzbudził również powrót zespołu Grammatik. Eldo i Jotuze ponownie stanęli razem na scenie, wywołując entuzjazm fanów pamiętających początki polskiego hip-hopu.
Już od pierwszych minut koncertu było widać, że wielu widzów przyszło do amfiteatru właśnie na ten występ. Publiczność doskonale znała teksty utworów i żywo reagowała na kolejne wykonania. W przypadku muzyki hip-hopowej to właśnie kontakt artysty z fanami i wspólne śpiewanie wersów budują niepowtarzalną atmosferę, której nie da się podrobić.
Opole otwiera się na nowe muzyczne pokolenia
Tegoroczny koncert pokazał, jak bardzo zmieniła się muzyczna mapa Polski. Rap, który jeszcze kilkanaście lat temu funkcjonował głównie poza głównym nurtem, dziś jest jednym z najpopularniejszych gatunków muzycznych w kraju. Obecność hip-hopu na jednej z najważniejszych scen muzycznych w Polsce nie jest już ciekawostką, lecz naturalnym elementem współczesnej kultury.
Co ciekawe, wśród publiczności można było zobaczyć nie tylko młodych fanów rapu. Wielu starszych widzów doskonale bawiło się podczas występów Łony, Gurala czy O.S.T.R.-a. To najlepszy dowód na to, że hip-hop od dawna przekroczył granice subkultury i trafił do szerokiego grona odbiorców.
Niełatwe połączenie tradycji z nowoczesnością
Festiwal w Opolu od lat łączy różne muzyczne światy. Obok klasycznych przebojów, piosenki autorskiej czy popu coraz częściej pojawiają się artyści reprezentujący nowoczesne gatunki muzyczne. Nie zawsze jest łatwo pogodzić oczekiwania wszystkich widzów, jednak piątkowy koncert pokazał, że hip-hop ma swoje miejsce także w opolskim amfiteatrze.
Można nawet odnieść wrażenie, że koncert zasłużył na jeszcze więcej czasu antenowego. Energia płynąca ze sceny, świetne przyjęcie publiczności i obecność ikon polskiego rapu sprawiły, że był to jeden z najbardziej charakterystycznych punktów tegorocznego festiwalu.
Jeżeli organizatorzy będą konsekwentnie otwierać się na różnorodność muzyczną, Opole może zyskać nową publiczność, nie tracąc jednocześnie swojego wyjątkowego charakteru. Piątkowy wieczór pokazał, że tradycja i nowoczesność mogą spotkać się na jednej scenie i stworzyć widowisko, które zostanie zapamiętane na długo.

















































153
























