W sobotę, 15 sierpnia, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące pożaru przy ul. Wspólnej w Opolu. Tym razem szybka reakcja nie była jednak wyłącznie zasługą dorosłych. To dzieci, które podróżowały z rodzicami i babcią, jako pierwsze zauważyły czarny dym unoszący się w rejonie ulicy Wspólnej.
Faustyna i Tomasz jechali wraz z rodziną z Polskiej Nowej Wsi w kierunku Opola. W pewnym momencie, kiedy znajdowali się na wiadukcie, dzieci zauważyły ciemny dym. Ich rodzice natychmiast zareagowali i powiadomili operatora numeru alarmowego 112, informując, że prawdopodobnie coś się pali przy ul. Wspólnej.
Okazało się, że doszło do pożaru w rejonie elewacji jednego z budynków należących do firmy. Ogień objął również zaparkowany w pobliżu samochód dostawczy. W pojeździe stopieniu uległ m.in. przedni zderzak oraz część przedniej karoserii. Uszkodzona została także elewacja budynku.
Na miejsce zadysponowano strażaków z JRG 2 Opole, druhów z OSP Bierkowice oraz patrol policji. Dzięki szybkiej informacji przekazanej przez rodzinę strażacy mogli błyskawicznie rozpocząć działania i opanować zagrożenie.
W tym przypadku liczyły się minuty. Gdyby ogień został zauważony później, mógł przedostać się na większą powierzchnię ocieplenia i elewacji budynku, powodując znacznie większe straty.
Co ważne, Faustyna i Tomek nie są przypadkowymi obserwatorami działań strażaków. Oboje należą do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej przy OSP Polska Nowa Wieś. Można więc powiedzieć, że młodzi druhowie doskonale wiedzieli, jak ważna jest szybka reakcja i przekazanie informacji służbom.
Ich spostrzegawczość i odpowiedzialność mogły mieć ogromne znaczenie dla przebiegu całego zdarzenia. Warto podkreślić, że dzieci nie zlekceważyły tego, co zobaczyły, lecz powiedziały o tym rodzicom, a ci natychmiast zadzwonili pod numer alarmowy 112.
Obecnie trwa ustalanie dokładnych przyczyn pożaru. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany, a straty ograniczyły się do uszkodzeń samochodu oraz części elewacji.
Faustyna i Tomek – wielkie brawa za spostrzegawczość i właściwą reakcję! Ta historia pokazuje, że czasami jedno zauważenie dymu i jeden telefon pod numer 112 mogą zapobiec znacznie poważniejszym konsekwencjom.
Fot. Prosto z Opolskiego




















1286





























