30-latek z gminy Zawadzkie po raz kolejny został zatrzymany za kierownicą, mimo że obowiązują go dwa dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna podróżował volkswagenem razem z żoną i trojgiem dzieci. Wcześniej był już zatrzymywany za łamanie sądowych zakazów, również gdy prowadził po alkoholu. Tym razem trafił do policyjnej celi, a następnie został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Do zatrzymania doszło w sobotę, 9 sierpnia, na terenie gminy Jemielnica. Policjanci strzeleckiej drogówki prowadzili tam kontrolę prędkości. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli przejeżdżającego volkswagena.
Kierowca zwrócił ich uwagę, ponieważ policjanci podejrzewali, że może to być mężczyzna znany im z wcześniejszych interwencji, który ma dożywotnie sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.
Dwa dożywotnie zakazy, a mimo to prowadził
Funkcjonariusze ruszyli za volkswagenem i zatrzymali samochód do kontroli. Ich przypuszczenia szybko się potwierdziły.
Za kierownicą siedział 30-letni mieszkaniec gminy Zawadzkie. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że mężczyzna ma dwa dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Obowiązuje go również decyzja o cofnięciu uprawnień.
Tym razem 30-latek był trzeźwy. Nie podróżował jednak sam. W samochodzie znajdowała się jego żona oraz troje dzieci w wieku 1, 5 i 9 lat.
„Jechałem tylko do Strzelec na pociąg”
Podczas rozmowy z policjantami mężczyzna tłumaczył, że razem z rodziną wybierał się na wycieczkę do Wrocławia.
Jak wyjaśniał, ponieważ z miejscowości, w której mieszka, nie miał dogodnego połączenia kolejowego, postanowił samochodem dojechać do Strzelec Opolskich, a następnie wraz z rodziną kontynuować podróż pociągiem.
Podczas kontroli jego żona miała kwestionować zasadność interwencji policjantów. Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta wiedziała o dożywotnich zakazach prowadzenia pojazdów, które obowiązują jej męża, a także o jego wcześniejszych problemach związanych z prowadzeniem samochodu.
Wcześniej jeździł po alkoholu
Jak się okazało, zatrzymanie z 9 sierpnia nie było pierwszym przypadkiem, gdy 30-latek zlekceważył sądowe zakazy.
W czerwcu tego roku był dwukrotnie zatrzymywany przez strzelecką drogówkę.
Pierwsza interwencja miała miejsce w Żędowicach. Mężczyzna kierował wówczas skodą, mając około 2 promile alkoholu w organizmie. Mimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów ponownie wsiadł za kierownicę. Co więcej, samochodem przewoził troje swoich małych dzieci, które nie były przewożone w wymaganych urządzeniach zabezpieczających i nie miały zapiętych pasów.
Pod koniec czerwca policjanci ponownie zatrzymali go za kierownicą. Tym razem badanie wykazało blisko promil alkoholu w organizmie. Również wtedy prowadził samochód pomimo obowiązujących go zakazów.
Volkswagen trafił na parking, kierowca do aresztu
Podczas sierpniowej kontroli volkswagen został odholowany na parking strzeżony. 30-latek został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich, a następnie osadzony w policyjnym areszcie.
Policjanci wskazują, że zachowanie mężczyzny świadczy o konsekwentnym lekceważeniu prawomocnych orzeczeń sądowych. Pomimo dwóch dożywotnich zakazów oraz cofnięcia uprawnień nadal decydował się prowadzić samochód.
W związku z kolejnym złamaniem zakazu funkcjonariusze wystąpili do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec 30-latka izolacyjnego środka zapobiegawczego.
Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie
30-latek został doprowadzony na posiedzenie aresztowe. Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Za zarzucane mu przestępstwa mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Policjanci przypominają, że prawomocne zakazy prowadzenia pojazdów nie są jedynie formalnością. Ich świadome łamanie stanowi przestępstwo i może skutkować poważnymi konsekwencjami karnymi.
Źródło: KPP w Strzelcach Opolskich




385





























