Do tragicznego zdarzenia doszło w środę, 17 czerwca, w jednym z mieszkań przy ulicy Przyjaciół Schongau w Gogolinie. Służby ratunkowe, które zostały wezwane na miejsce przed południem, odnalazły w lokalu ciało 51-letniego mężczyzny. Pomimo podjętych działań ratunkowych jego życia nie udało się uratować.
Zgłoszenie o niepokojącej sytuacji wpłynęło do służb około godziny 10:00. Na miejsce skierowano policję, zastępy straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Po siłowym wejściu do mieszkania ratownicy odkryli ślady wcześniejszego pożaru.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, pomieszczenia były silnie zadymione i okopcone. Strażacy podejrzewają, że ogień wygasł samoistnie z powodu braku dopływu tlenu. Zamknięte okna i drzwi sprawiły, że pożar nie rozprzestrzenił się na inne części budynku, jednak wewnątrz mieszkania panowały bardzo niebezpieczne warunki.
Podczas przeszukiwania lokalu strażacy odnaleźli leżącego na podłodze mężczyznę. Poszkodowany został natychmiast ewakuowany na zewnątrz i przekazany pod opiekę ratowników medycznych. Niestety, mimo podjętych działań lekarz stwierdził zgon 51-letniego mieszkańca Gogolina.
Ze wstępnych informacji wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla, potocznie nazywanym czadem. Ostateczne przyczyny zgonu oraz okoliczności wybuchu pożaru będą przedmiotem szczegółowego postępowania prowadzonego przez odpowiednie służby.
Czad to niezwykle niebezpieczny gaz, który jest bezwonny, bezbarwny i niewidoczny dla człowieka. Każdego roku w sezonie grzewczym i poza nim dochodzi do wielu tragicznych zdarzeń związanych z zatruciem tlenkiem węgla. Strażacy przypominają o regularnym sprawdzaniu instalacji grzewczych i wentylacyjnych oraz montażu czujników czadu, które mogą uratować życie.
Dokładne przyczyny pożaru i śmierci mężczyzny wyjaśni prowadzone postępowanie.
Foto: Tygodnik Krapkowicki.



1116























