Po zaciętym spotkaniu musieliśmy uznać wyższość rywali. W meczu rozpoczynającym rundę rewanżową fazy zasadniczej przegraliśmy 2:3.
Mecz rozpoczęliśmy składem: Quinn Isaacson, Kamil Rychlicki, Igor Grobelny, Rafał Szymura, Karol Urbanowicz, Szymon Jakubiszak i Mateusz Czunkiewicz (libero).
Po nieco nerwowym początku w wykonaniu naszego zespołu (3:5) ZAKSA szybko odzyskała swój rytm. Na lewym skrzydle szans w ataku nie marnował Igor Grobelny, a czujna gra kędzierzynian w bloku miała odzwierciedlenie na tablicy wyników (6:6). Niestety nie ustrzegliśmy się problemów w przyjęciu, jednak kolejne bloki podopiecznych trenera Gianiego pomogły utrzymać grę na styku (10:10). Przy zagrywkach Wilfredo Leona lublinianie niebezpiecznie odskoczyli, prowadząc 16:12. Błąd lidera rywali i równie celny cios naszego kapitana w polu serwisowym zniwelowała straty (14:16). Nie było to jeszcze ostatnie słowo naszego zespołu, kolejne blok i kontratak zwieńczony atakiem Igora Grobelnego przyniosły oczekiwane rezultaty (17:8). Przerwa na żądanie trenera Antigi nie wybiła z rytmu świetnie dysponowanego w polu serwisowym Quinna Isaacsona, na siatce kolejnym blokiem popisał się Karol Urbanowicz i od stanu po 18 walka rozpoczęła się na nowo. W tej więcej zimnej krwi zachowała nasza drużyna, seria Igora Grobelnego w polu serwisowym zrobiła swoje, problemy z wyprowadzeniem kończącego ataku miał Wilfredo Leon, kolejne punktowe bloki Kamila Rychlickiego na liderze rywali robiły swoje (23:19). Lublinianie bronili się jeszcze atakami Malinowskiego, ta pogoń nie udała się gościom. Serwis Malinowskiego w siatkę zakończył partię (25:22).
W drugim secie lepiej wystartowali przyjezdni, prowadząc 4:1. Kolejne ataki ze środka Jakubiszaka i celny serwis Kamila Rychlickiego zniwelowały dystans (3:4). Kolejne akcje to jednak popis gry w ataku Wilfredo Leona i to lublinianie byli o krok dalej. Dopiero czujna gra na siatce Karola Urbanowicza oraz błędy rywali dały nam kontakt punktowy (7:8). Chwilę później to ZAKSA była o krok dalej, przy zagrywkach Quinna Isaacsona prowadziliśmy już 12:8. Imponującą serię naszego zespołu przerwał atakiem Leon, kolejne akcje kończył Grozdanov, a przy wracających problemach w przyjęciu naszego zespołu lublinianie doprowadzili do wyrównania (13:13). Przy wymianie sił na siatce skuteczna gra Wilfredo Leona wyprowadziła lublinian w końcówce na prowadzenie (18:19). Kolejne zagrania Leona sprawiały nam problemy (19:21). Zagrania Szymury poprawiły nieco sytuację, zapowiadając jeszcze końcówkę rozstrzyganą na przewagi (21:22). Siła serwisu lublinian po raz kolejny dała o sobie znać (21:24). Tej straty nie zdołaliśmy już odrobić, partię atakiem ze środka zakończył Grozdanov (22:25).
Nie zrażeni przegranym setem kolejny fragment spotkania rozpoczęliśmy od gry na styku. Na kolejne ataki Grobelnego odpowiadał Malinowski (8:8). Niestety również tym razem szybciej do głosu doszli goście. Błędy po naszej stronie siatki, kolejne zagrania Grozdanova i Leona wyprowadziły zespół trenera Antigi na prowadzenie 12:9. W reakcji na sytuację trener Giani przywołał swoich podopiecznych do siebie. Przerwa przyniosła oczekiwane rezultaty, ataki Igora Grobelnego zniwelowały dystans (11:13). Niestety po raz kolejny to Wilfredo Leon i jego koledzy przejęli kontrole nad przebiegiem seta, seria punktowa przy zagrywkach Malinowskiego dała Bogdance prowadzenie 17:12. W tej partii na podwójnej zmianie zameldowali się jeszcze Mateusz Rećko z Marcinem Krawieckim, niestety celne zagrania w ataku przeplatały błędy popełniane w polu serwisowym i w końcówce było już 21:15 dla lublinian. As Marcina Krawieckiego i zagrania Igora Grobelnego z drugiej linii zmniejszyły straty (19:21), czujna gra LUK-u Lublin w bloku zakończyła jednak seta (19:25).
Równie zacięty był czwarty set meczu, kolejno blok rywali obijał Kamil Rychlicki. Naszemu atakującemu odpowiadał Wilfredo Leon (7:8). Przy utrzymującej się wymianie ciosów w ataku to ZAKSA był na minimalnym prowadzeniu (12:11). Dopiero seria naszego rozgrywającego w polu serwisowym, zwieńczona asem serwisowym dała ZAKSIE nieco wyższe prowadzenie (14:12). Na dłuższą serię naszej drużynie nie pozwolił Wilfredo Leon, obijając blok naszego zespołu. Chwilę później to lublinianie mogli się pochwalić zaliczką punktową. Walcząc do końca kędzierzynianie zdołali jeszcze raz odwrócić sytuację, as Karola Urbanowicza i blok na Wachniku zmusiły do reakcji trenera Antigę (19:17). Przytrzymującej się wymianie sił w ataku dwupunktowe prowadzenie ZAKSY utrzymywało się. Swoje noty w tej części meczu poprawiali jeszcze Kamil Rychlicki z Igorem Grobelnym (23:20). Błędy po stronie rywali przybliżały nas do celu. Seta zakończył efektowny blok na Leonie (25:21).
Tie-break rozpoczął się po myśli przyjezdnych. Celne zagrywki najpierw Grozdanowa, a następnie Leona oraz czujna gra lublinian w bloku przyniosły rezultaty i rywale prowadzili 7:3. Jeszcze przed zmianą stron boiska, sygnał do ataku, kończąc dłuższą wymianę dał naszej drużynie Igor Grobelny. Sprytne kiwki Quinna Isaacsona i kontrataki w wykonaniu Kamila Rychlickiego czy Karola Urbanowicza dawały jeszcze nadzieję (7:9). Niestety rywale odpowiedzieli punktowymi blokami, odbudowując dystans (7:11). Niestety rywale w końcówce po raz kolejny uaktywnili się w bloku, dobra zmiana i atak Mateusza Rećko niewiele mogły zmienić (11:14). Seta i całe spotkanie zakończył atakiem Mateusz Malinowski.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Bogdanka LUK Lublin 2:3
(25:22, 22:25, 19:25, 25:21, 11:15)
Źródło Zaksa

























































1509
























