Wywiad z jednym z założycieli grupy OPOLSAR

2018-06-12 | 2018-06-12 15:59:50 | Wejść: 2522

Od ostatnich kilku miesięcy coraz głośniej robi się o grupie OPOLSAR Specjalistyczne Zespoły Poszukiwawczo - Ratownicze. Jak udało nam się dowiedzieć, grupa powstała na początku 2018 roku. Zgodnie z informacją zamieszczoną na fanpagu grupy "OPOLSAR specjalizuje się w prowadzeniu działań poszukiwawczych osób zaginionych z wykorzystaniem specjalnie szkolonych i certyfikowanych psów ratowniczych."

 

Postanowiliśmy jednak skontaktować się z jednym z założycieli grupy i zadać mu kilka pytań. Uważamy, że inicjatywa i działania są niesamowicie szlachetne, co w dzisiejszych czasach zdarza się dosyć rzadko.

Na nasze pytania uzyskaliśmy niezwykle wyczerpujące odpowiedzi co tylko dowodzi zaangażowaniu w działania.

 

Zachęcamy do lektury.

 

1. Kto był pomysłodawcą stworzenia grupy? Od czego się zaczęło? Czy był to proces długotrwały i myśl kiełkowała od jakiegoś czasu czy impuls?

 

Fundacja Opolskie Psy Ratownicze OPOLSAR została założona w lutym br. przez trzy osoby: tresera psów, psychologa i ratownika PCK. To zdeterminowało profil naszej działalności oparty przede wszystkim na poszukiwaniach z udziałem psów ratowniczych, profesjonalnym wsparciu psychologicznym oraz szeroko rozumianym ratownictwie.

Wszystkie te osoby już wcześniej szkoliły swoje psy do ratownictwa. Najpierw w innej grupie poszukiwawczej, następnie w niesformalizowanej grupie szkoleniowej psów ratowniczych, by ostatecznie rozwinąć swój potencjał w OPOLSARZE.

Założeniem, działających z ramienia naszej Fundacji, Specjalistycznych Zespołów Poszukiwawczo-Ratowniczych OPOLSAR jest osiągnięcie z końcem tego roku pełnej zdolności operacyjnej do samodzielnego podejmowania działań ratowniczych. Pod tym pojęciem rozumiemy uzyskanie przez część przewodników z psami certyfikacji ratowniczych 1 klasy Państwowej Straży Pożarnej umożliwiających udział w akcjach poszukiwawczych w kraju i za granicą, oraz wyszkolenie na wysokim poziomie pozostałych członków grupy, czyli nawigatorów, planistów, operatorów sprzętów, logistyków i ratowników z równoczesnym wyposażeniem ich w sprzęt niezbędny do efektywnego prowadzenia działań ratowniczych, a także przygotowanie zespołu psychologów do wspierania prowadzonych przez grupę działań.

Staramy się w tym okresie jak najczęściej uczestniczyć, czy też sami organizować tematyczne seminaria, ćwiczenia, manewry lub spotkania z udziałem przedstawicieli różnych służb i grup ratowniczych z całej Polski tak, by nie tylko nabywać niezbędne w tej pracy doświadczenie, ale – a może przede wszystkim – jednoczyć środowisko ratownicze. Najbliższe takie szkolenie połączone z nocnymi manewrami opolskich służb i grup poszukiwawczo – ratowniczych przybyłych z różnych krańców naszego kraju, zorganizujemy w październiku br. w Bąkowie k. Kluczborka. Będzie to wspólna inicjatywa OPOLSARU i łódzkiej grupy poszukiwawczo-ratowniczej OSP Justynów, z którą na co dzień blisko współpracujemy.

 

2. Jaka jest idea działalności? 

 

Ideą naszej Fundacji jest ciągły rozwój poprzez szkolenie przewodników i ich psów, którzy już są lub w niedalekiej przyszłości planują zostać certyfikowanymi zespołami ratowniczymi. Ale nie tylko, gdyż na równi ze szkoleniem naszych zespołów wysokim priorytetem objęliśmy zapewnienie profesjonalnego wsparcia psychologicznego rodzinom osób poszukiwanych, osobom odnalezionym czy też samym ratownikom (debriefing i defusing). Działalność ta, oparta na pracy profesjonalnie przygotowanych psychologów jest niespotykana u innych grup poszukiwawczych, dlatego mogę zaryzykować stwierdzenie, iż jesteśmy pierwszą polską grupą stawiającą na równi prowadzenie działalności poszukiwawczo-ratowniczej z jakże ważnym wsparciem psychologicznym. Dodam, iż OPOLSAR przedmiotową działalność oparł nie tylko na pracy zawodowych psychologów i psychoterapeutów posiadających wieloletnie doświadczenie w interwencji kryzysowej, ale i na młodych adeptach studiów psychologicznych.


 

3. Ilu członków obecnie liczy grupa?

 

Na dzień dzisiejszy grupa liczy 25 osób, jednak liczba ta sukcesywnie rośnie. Nie mamy ściśle wyznaczonych okresów naboru do grupy. Nabór, tak jak i samo szkolenie, jest prowadzony w sposób ciągły, więc można się do nas zgłosić w dowolnym momencie.

 

4. Jak często ćwiczycie i na czym polegają ćwiczenia?

 

Jak już wspomniałem, szkolenia dla członków grupy prowadzone są systemem ciągłym, do którego w każdym momencie można przystąpić, jednak plany szkoleń, szczególnie przewodników psów, są zindywidualizowane i dopasowane do obecnego poziomu ich wyszkolenia.

Z wiadomych względów najczęściej ćwiczą przewodnicy z psami. Przyjęliśmy, iż nasze treningi odbywa

się będą dwa razy w tygodniu. Jeden dzień przeznaczamy na socjalizację i szkolenie z zakresu posłuszeństwa, drugi na trening specjalistyczny w lasach lub na gruzowiskach, w zależności od planowanej specjalizacji danego psa. Ćwiczymy cały rok bez względu na warunki atmosferyczne i porę dnia. Deszcz, śnieg czy mróz nie są powodem do przełożenia szkolenia, gdyż są to warunki, w jakich przyjdzie nam uczestniczyć w realnych akcjach poszukiwawczych. 

Staramy się, by z przewodnikami psów ćwiczyli równolegle nasi nawigatorzy, gdyż w naszej terminologii przez zespół poszukiwawczy rozumiemy grupę składającą się z psa ratowniczego, jego przewodnika i nawigatora dbającego za właściwą orientację w terenie przy pomocy mapy i GPS-a, a także zapewnienie łączności radiowej ze sztabem. Dodatkowo, ze względów bezpieczeństwa, przewodnik psa i jego nawigator wzajemnie się asekurują.

Oprócz ćwiczeń terenowych, wszyscy wolontariusze OPOLSARU uczestniczą okresowo w różnych zajęciach teoretycznych i praktycznych z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, pomocy przedweterynaryjnej, wsparcia psychologicznego i nawigowania w terenie. Biorą też aktywny udział w licznych wydarzeniach mających na celu przekazywanie swojej wiedzy podczas pokazów, spotkań w szkołach i przedszkolach, szkoleń prowadzonych w tzw. klasach mundurowych, etc.

Wracając do samego szkolenia psa ratowniczego należy zdać sobie sprawę, iż jest to proces bardzo długi, będący pasmem wielu sukcesów, ale i wielu porażek. Odpowiednie wytrenowanie psa, po którym możliwe będzie podejście do pierwszych egzaminów certyfikujących, wymaga regularnych ćwiczeń przez średnio dwa lata.

W dużym skrócie szkolenie ratownicze składa się z kilku etapów. Zaczyna się odpowiednią socjalizacją i zmotywowaniem psa do pracy poprzez zabawę lub smakołyki. Następnie szlifujemy posłuszeństwo oraz rozwijamy sprawnoś

fizyczną psa na różnych torach przeszkód, rampach i trenażerach ucząc poruszania się po drabinach, równoważniach, czy też ruchomych lub niestabilnych podłożach. Kończymy tzw. lokalizacją, czyli pracą węchową związaną z szukaniem ludzi, połączoną z oznaczaniem, które jest niczym innym jak sposobem odpowiedniego powiadamiania przez psa swojego przewodnika, gdzie została odnaleziona poszukiwana osoba, gdyż psy te zwykle pracują na dużych odległościach od przewodnika.

Szkolenie przewodnika psa, w odróżnieniu od pozostałych członków grupy, nie kończy się wraz z zakończeniem zajęć prowadzonych w naszych ośrodkach szkolenia czy na wspólnych treningach w lasach bądź na gruzowiskach. Jest on dodatkowo zobowiązany do codziennej pracy ze swoim psem, nie tylko w zakresie wskazanym mu przez naszych instruktorów, ale także w formie długich spacerów kondycyjnych przygotowujących ich do wielogodzinnych poszukiwań.

Warto dodać, iż samo uzyskanie przez psa certyfikacji Państwowej Straży Pożarnej nie kończy procesu jego szkolenia, gdyż trwać on będzie prawie dożywotnio, do czasu przysłowiowego przejścia na ratowniczą emeryturę. Wynika to nie tylko z przepisów PSP, które narzucają konieczność poddawania się corocznym egzaminom recertyfikującym (ich brak automatycznie wstrzymuje możliwość zadysponowania takiego psa do poszukiwań), ale i z potrzeby utrzymywania psów ratowniczych w stale wysokiej formie i dyspozycyjności.

 

5. Opowiedzcie proszę o waszych psach. Na zdjęciach widzę, że są różnej rasy. Jakie są kryteria wyboru psa do poszukiwań?

 

W chwili obecnej programem szkolenia ratowniczego OPOLSARU objęto 8 psów pracujących „górnym wiatrem” (wyłapujących molekuły zapachowe człowieka znajdujące się w powietrzu), z których 2 posiadają licencję specjalności terenowej klasy „0” PSP i już jesienią przystąpią do certyfikacji klasy „1”. Dodatkowo w tym okresie do wstępnej certyfikacji przystąpią kolejne dwa nasze psy. Na przyszły rok planujemy również certyfikację gruzowiskową, choć termin ten zależy od wielu, czasami niezależnych od nas, czynników.

Dysponujemy ponadto jednym psem tropiącym, który ułatwia potencjalne poszukiwania znacznie ograniczając ich obszar poprzez wskazanie kierunku odejścia osoby poszukiwanej. W odróżnieniu od psów pracujących „górnym wiatrem” wymaga on jednak otrzymania próbki zapachowej osoby poszukiwanej.

Do szkolenia ratowniczego nadają się psy w wieku do dwóch lat, zarówno rasowe, w typie rasy, a w niektórych grupach świetnie sprawdzają się również kundelki. Mimo częstego preferowania psów ras użytkowych, głównie myśliwskich i pasterskich od lat selekcjonowanych pod kątem współpracy z człowiekiem, tak naprawdę nie ma znaczenia, jakiego psa szkolimy. Liczą się wyłącznie jego wrodzone predyspozycje oraz dobra motoryka (sprawność fizyczna). Pies przede wszystkim musi być przyjaźnie nastawiony do ludzi i zwierząt, pozbawiony zachowań agresywnych oraz lękowych, a także chętny do współpracy z przewodnikiem i odpowiednio zmotywowany na kontakt z obcymi osobami. On musi kochać wszystkich ludzi, bo to właśnie ich w przyszłości będzie szukał.

Podczas naboru dużo czasu poświęcamy także przewodnikom psów, którzy muszą być przede wszystkim osobami pełnoletnimi. Zwracamy uwagę na ich zdeterminowanie, konsekwencję i dysponowanie czasem wolnym niezbędnym do szkolenia swojego psa (w sumie ok. 10-15 godzin tygodniowo). Dodatkowo wymagamy dobrego zdrowia i sprawności fizycznej umożliwiającej wielokilometrowe marsze w różnych warunkach terenowych i atmosferycznych.

 

6. A jak finansujecie swoje działania? Czy można pomóc, jeśli tak to gdzie i jak?

 

O skuteczności akcji i tym samym życiu człowieka zawsze decyduje szybkość jej podjęcia, czas odnalezienia i – w razie potrzeby – jakoś

udzielenia mu pomocy przedmedycznej. Wraz z postępem techniki, rozwój i profesjonalizacja grup poszukiwawczo-ratowniczych została determinowana poprzez wykorzystywanie, równolegle do psów ratowniczych, coraz dostępniejszych środków wspomagających ich pracę. Mowa tu m.in. o quadach, dronach z termowizją, noktowizji, łączności cyfrowej, lokalizatorach GSM czy lekkich defibrylatorach. A to tylko część potrzeb, gdyż ważnym elementem systemu jest organizacja samego sztabu akcji, w tym „sztabowozu” wyposażonego w węzeł łączności, generatora prądu zasilającego cały sprzęt, namiotu socjalnego dla ratowników oraz ich psów, etc. Warto też pamiętać o kosztach związanych z wykupem ubezpieczenia dla ratowników, opłatami z tytułu przydziału częstotliwości radiowej, czy zakupem i obsługą systemu informowania ratowników o dyspozycji do akcji poszukiwawczej.

Niesie to za sobą ogromne środki finansowe, niemożliwe do udźwignięcia bez pomocy z zewnątrz. Podobnie jak inne tego typu grupy oparte na wolontariacie, za cały nasz wkład i zaangażowanie w prowadzoną działalność nie otrzymujemy żadnego wynagrodzenia ani zwroty poniesionych kosztów. Szkolimy się za własne pieniądze, kupujemy wyposażenie i sprzęt za własne środki, do tego dochodzą stale rosnące koszty paliwa (dojazd na szkolenia i poszukiwania) oraz opieki weterynaryjnej związanej z leczeniem różnych kontuzji u psów.

Wracając do pytania, jak większość fundacji non-profit utrzymujemy się głównie z darowizn, dotacji i subwencji od osób fizycznych i prawnych. Planujemy również pozyskiwać środki w ramach własnej działalności polegającej na prowadzeniu szkoleń i seminariów o tematyce ratowniczej i psychologicznej, zabezpieczaniu medycznym i porządkowym imprez o charakterze masowym, organizacji w dwóch ośrodkach szkolenia OPOLSARU komercyjnych szkoleń psów i terapii behawioralnych w zakresie eliminacji zachowań niepożądanych, czy też propagowaniu wśród właścicieli psów różnych form aktywności z psami połączonych z organizacją lokalnych, charytatywnych zawodów w sportach kynologicznych. Zależy nam na aktywności nie tylko angażującej psie nosy (Nosework, tropienie użytkowe – mantrailing), ale i tej wymagającej bezpośredniej współpracy zespołowej człowieka z psem (dog trekking, agility, frisbee, treibball, obedience).

 

7. A co jeśli ktoś chciałby pomóc w inny sposób np. podczas szkoleń? Co można zrobić? Jak was wesprzeć?

 

Oprócz pomocy finansowe i rzeczowej, spotykamy się z dużym zrozumieniem naszych działań i okazywaną życzliwością ze strony instytucji, które bezinteresownie udostępniają nam swoje tereny do ćwiczeń. Mam tu na myśli Lasy Państwowe, czy podmioty prywatne zarządzające różnymi pustostanami bądź gruzowiskami. Nie bez znaczenia jest również duże wsparcie ze strony Wójta Gminy Tarnów Opolski (na terenie której znajduje się siedziba OPOLSARU), który podobnie jak my jest przekonany, iż funkcjonowanie na terenie gminy dobrze zorganizowanych struktur poszukiwawczo-ratowniczych wspieranych siłami i środkami lokalnych OSP, znacząco wpłynie na poprawę bezpieczeństwa jej mieszkańców.

Jeśli już mówimy o innej formie pomocy naszej grupie, chciałbym przy tej okazji zwrócić się z prośbą o możliwoś

nieodpłatnego przekazywania nam wszelkiego rodzaju zbędnych betonowych przepustów, kręgów i płyt, czy też różnej średnicy rur karbowanych, które zostaną przez nas wykorzystane przy budowie sztucznego poligonu gruzowiskowego (m.in. jako miejsca ukrycia pozorantów) oraz wszelkiego rodzaju długich desek potrzebnych do budowy torów przeszkód i trenażerów dla psów. Być może znajdzie się jakaś stolarnia gotowa wspomóc nas w tym projekcie.

 

8. Dużo piszecie o pozorantach. Czy każdy może nim zostać? Na czym polega "praca" pozoranta. Leżenie godzinami w krzakach na pewno nie należy do przyjemnych i łatwych. Czy i tu są jakieś kryteria, wymogi?

 

W szkoleniu psów ratowniczych, tych poszukiwawczych i tropiących, pozoranci pełnią bardzo ważną funkcję, wcielając się w rolę osób zaginionych. Uwzględniając fakt, iż każdy człowiek posiada niepowtarzalne cechy osobnicze, takie jak zapach, wygląd czy zachowanie, musimy - chcąc dobrze wyszkolić psy - trenować z jak największą ilością różnych, nieznanych psom pozorantów.

W związku z tym cały czas szukamy osób, którzy pomogą nam w szkoleniu psów. Z naszej strony oferujemy możliwość ciekawego spędzenia czasu oraz przyjrzenia się z bliska pracy psów ratowniczych. Aby ułatwić im kontakt utworzyliśmy na FB fanpage grupę „OPOLSAR – informacje dla pozorantów”, na której podajemy informację o miejscach i godzinach rozpoczęcia treningów naszych psów, szacowanym czasie ich trwania oraz wyposażeniu, jakie należy zabrać ze sobą. Można również do nas w tej sprawie napisać: opolsar@gmail.com.

Dobry pozorant to taki, który wysłucha instrukcji przewodnika psa, gdyż każdy pies inaczej zachowuje się po zlokalizowaniu szukanej osoby, spędzi cierpliwie czas w kryjówce (niezależnie od warunków atmosferycznych i obecności leśnych „zwierzątek”) oraz odpowiednio nagrodzi psa po jego odnalezieniu. Samo nagradzanie psa jest w procesie szkolenia bardzo ważne, gdyż stanowi silną motywację do podjęcia przez niego pracy poszukiwawczej. Nie bez znaczenia jest też posiadanie umiejętności „czytania” psów, współpracy z nimi i wykorzystywania ich naturalnych zdolności – jednak tego wszystkiego nauczą już nasi instruktorzy.

Tak naprawdę jedyne stawiane pozorantom ograniczenia to pełnoletność (osoby niepełnoletnie mogą uczestniczyć w treningu wyłącznie z udziałem ich opiekunów prawnych) oraz pozytywne nastawienie do psów. Warto dodać, iż psy ratownicze nie stwarzają ze swojej strony żadnego zagrożenia - są łagodne do obcych im osób i bardzo chętne do zabawy z nimi.

 

9. Czy braliście już udział w poszukiwaniach?

 

Jako grupa OPOLSAR jeszcze nie, choć jako wolontariusze w innych strukturach już wielokrotnie. Jak już wcześniej wspomniałem, pełną zdolność do samodzielnego udziału w akcjach poszukiwawczych planujemy osiągnąć końcem tego roku, co związane jest z trwającą certyfikacją zespołów poszukiwawczych oraz koniecznością zakupu dla ratowników niezbędnego wyposażenia. Mimo tego już teraz jesteśmy gotowi, by na podstawie zawieranych obecnie odrębnych porozumień o współpracy wspierać naszymi siłami podmioty zewnętrzne zadysponowane do poszukiwań.

 

Na nasze pytania odpowiadał Dariusz Fąfara.

 

Dziękujemy za tak obszerny wywiad.  Namawiamy naszych czytelników do zapoznania się z tematem.  Jeśli macie więcej pytań lub jesteście gotowi na pomoc lub szkolenie swojego psa odsyłamy was na fanpage grupy gdzie, tak jak nam, zawsze ktoś służy pomocą.

 

 https://www.facebook.com/OPOLSAR/

 

 


Reklama



Zdjęcia:


TAGI
 

Tagi

Z całego tygodnia

  • 58-latka jechała pod prąd.Okazało sie po zatrzymaniu ze miała 2 promile
  • POSZUKIWANY POSIADAŁ NARKOTYKI - ZOSTAŁ ZATRZYMANY
  • Dachowanie volvo na autostradzie A4 241km
  • Ujawniono zwłoki mężczyzny w pożarze w Biestrzenniku
  • 18-latka doprowadziła do wypadku na ul.Niemodlinskiej w Opolu
  • Pobite roczne dziecko w Kadłubie koło Strzelec Opolskich. Zostało Zabrane przez LPR do szpitala w Opolu
  • Przewróciła sie przyczepa i wysypały sie buraki na drogę w Łące Prudnickiej
  • Policjant po służbie zatrzymał nietrzeźwego kierującego autem
  • Wypadek na ul.Plebiscytowej w Opolu
  • Wypadek cysterny w Kątach Opolskich
  • Dzięki czujności sąsiada podejrzany został zatrzymany.
  • Skatowali psa.Grozi im 5-lat więzienia
  • Pożar samochodu w czasie jazdy w Opolu
  • Wypadek w miejscowości Biadacz
  • Stulecie niepodległości świętowało Opole
  • reklama

    Zobacz też:


    | Wszelkie prawa zastrzeżone | kontakt: redakcja@prostozopolskiego.pl | reklama 533 245 028, zobacz ofertę reklamową | zobacz pedigree database
    01:06
       niedziela, 18 listopada 2018 roku