Chciał rozjechać kumpla

2018-05-09 | 2018-05-09 13:16:39 | Wejść: 4903

Najpierw razem pili alkohol, potem się rozeszli w kłótni. Starszy siadł za kierownicę, rozpędził auto i rozmyślnie wjechał w idącego drogą kolegę, po czym przeniósł ciężko rannego w pole, aby nikt go nie znalazł…Tak wygląda prawdopodobny scenariusz wydarzeń z 29 kwietnia, jakie rozegrały się na terenie budowanej obwodnicy za Chorulą.Do szokującego zdarzenia doszło po godzinie 19.00 na zupełnym odludziu, w miejscu, gdzie wytyczono trasę pod przyszłą drogę. Porzuconą ofiarę wypadku znalazł przypadkowy rowerzysta. Mieszkaniec Bielsko  - Białej przebywający czasowo w Gogolinie, który zwiedzał okolicę. Zatrzymał jadących drogą innych rowerzystów – małżeństwo z Krapkowic i poprosił ich o pomoc.Wracaliśmy z działki i postanowiliśmy zajechać zobaczyć jak ta nowa droga się buduje, wjechaliśmy na nią po starym torowisku pomiędzy Malnią a Gogolinem, nie mając nawet pewności czy da się w ogóle przejechać – relacjonuje kobieta (dane małżeństwa do wiadomości redakcji) – Byliśmy może w połowie, jakieś 3 kilometry od szosy, jak zatrzymał nas mężczyzna z brodą. Zapytał czy możemy mu pomóc zawiadomić pogotowie, bo w środku pola leży ranny człowiek. Mówił że nie jest stąd i nie umie wytłumaczyć na 112 swojej lokalizacji. To brzmiało bardzo dziwnie, nie wiedziałam czy w to wierzyć, no bo skąd w takim miejscu ktoś ranny ?

- Ale usłyszeliśmy, że ktoś jęczy faktycznie, więc poszedłem zobaczyć, a żona została z rowerami – kontynuuje opowieść mąż kobiety.- Ten człowiek wyglądał strasznie, cały zmasakrowany, we krwi, bez koszuli, bez butów, miał otwarte złamanie nogi, kość przebiła spodnie…miał niemal oderwane ucho i złamany obojczyk. Co dziwne, obok niego leżała pogięta tablica rejestracyjna, jak się potem okazało od tego auta, co w niego wjechało. Musiał ją chyba trzymać w rękach. Był przytomny. „Zawieźcie mnie do domu” – prosił. Potem jak już przyjechali policjanci, pytali go jak tu się znalazł. Mówił, że nie wie…

Rowerzyści zadzwonili pod 112. Zanim poszkodowany 25-latek został przetransportowany do szpitala minęła jednak ponad godzina. Pierwsza karetka przyjechała tylko z ratownikami medycznymi – miała duże trudności z trafieniem na miejsce. Stwierdzono, że mężczyzna jest w bardzo złym stanie. Miał wiele złamań i liczne uszkodzenia wewnątrz- narządowe. Gdyby nie znaleźli go tu rowerzyści, nie dożyłby do rana. Próbowano wezwać helikopter, potem drugi, ale oba były daleko zadysponowane i czas oczekiwania na nie byłby zbyt długi. W końcu przyjechał drugi ambulans z lekarzem na pokładzie.

Przyjechała też policja. Rekonstrukcja wydarzeń okazała się dość prosta. Niecałe 300 metrów dalej stał rozbity volkswagen golf, a przy nim – ślad krwi i rozsypane elementy samochodu. Rowerzysta z Bielska- Białej, a także rolnik który niedaleko robił opryski widzieli sprawcę, jak szedł przez zboże oddalając się z miejsca zdarzenia. Był bez koszuli (można przypuszczać że ją zdjął bo była zabrudzona krwią).

- Z wstępnych ustaleń policjantów wynika, że obaj mężczyźni - mieszkańcy Zdzieszowic - pili wcześniej alkohol w przyczepie kempingowej stojącej przy budowie obwodnicy drogi wojewódzkiej 423. Starszy z nich – 29-latek pracował tam jako stróż – informuje rzecznik krapkowickiej policji, aspirant sztabowy Jarosław Waligóra. – Najwidoczniej musieli się poróżnić, bo 25-latek opuścił przyczepę i skierował się pieszo w stronę Gogolina. Pozostawione ślady wskazują na to, że 29-latek pojechał za nim i celowo potrącił. Uderzenie było mocne, stan ofiary lekarze określili w momencie przyjęcia jako ciężki. Ofiara nie złożyła póki co zeznań, ale z naszych ustaleń wynika, że sprawca przeniósł rannego w pole, około 20 metrów od drogi, aby nikt go nie znalazł. Bez pomocy, która bardzo szybka nadeszła, ten człowiek byłby tam skazany na śmierć. Miał dużo szczęścia, że akurat ktoś tamtędy przejeżdżał i go mimo wszystko zauważył.29-latkowi przedstawiono póki co zarzut spowodowania wypadku drogowego w związku z kierowaniem pojazdem w stanie nietrzeźwym, badanie na zawartość alkoholu wykazała bowiem 1 promil (poszkodowany miał 0,6 promila). Jak podkreśla rzecznik policji, jest to jednak kwalifikacja wstępna, w trakcie procesu prawdopodobna jest jej zmiana. Tak dzieje się dość często.Sprawca wypadku przebywa na wolności, ale został wobec niego zasądzony dozór policji, ma też wydany zakaz opuszczania kraju do czasu zakończenia czynności procesowych. Jechaliśmy drogą w budowie, a ranny leżał około 20 metrów od niej w zbożu – pokazuje krapkowiczanin, który wezwał na miejsce pogotowie.

Zródło Tygodnik Krapkowicki


Reklama



Zdjęcia:


TAGI
policja, rower, samochód, Krapkowice,
 

Tagi

Z całego tygodnia

  • Mały piesek przyczyną kolizji na ul.Kołłątaja w Opolu
  • Wypadek podczas zawodów motocrossowych.
  • Petarda wybuchła w rękach 12-latka na festynie.Z obrażeniami ciała został zabrany do szpitala.
  • MĘŻCZYZNA KTÓRY W MIESZKANIU MIAŁ WSZYSTKO.POŻAR NA UL.SPYCHALSKIEGO W OPOLU.
  • Zwłoki mężczyzny znalezione w zaparkowanym aucie w Kędzierzynie-Koźlu.
  • To cud ze nikt nie został ranny.
  • Robotnicy znaleźli w Opolu lufę działa z pociskiem z II wojny światowej.
  • Karambol na opolskim odcinku autostrady A4.
  • 37-letni motocyklista ranny po zderzeniu z samochodem w miejscowości Prądy.Na miejscu lądował LPR.
  • Samochód ciężarowy wjechał w dom w miejscowości Pietraszów.
  • Niebezpieczny pożar pod wiaduktem w miejscowości Luboszyce
  • Wypadek w Górkach.Zderzenie trzech aut.
  • Mężczyzna został ugodzony śrubokrętem w klatką piersiową.Na miejscu lądował LPR na boisku.
  • Zderzenie busa z pociągiem na ul.Luboszyckiej w Opolu
  • WPADŁ POD OSŁONĄ NOCY - MIAŁ NARKOTYKI I BYŁ POSZUKIWANY
  • reklama

    Zobacz też:


    | Wszelkie prawa zastrzeżone | kontakt: redakcja@prostozopolskiego.pl | reklama 533 245 028, zobacz ofertę reklamową | zobacz pedigree database
    01:54
       środa, 15 sierpnia 2018 roku